Prudnik24

„Po co nam te inkubatory?”

„Po co nam te inkubatory?”
04 września
09:11 2013

Idea inkubatorów przedsiębiorczości nie znajduje zrozumienia wśród prudniczan. Internauci bezpardonowo skrytykowali inkubatory. Szef Agencji Promocji i Rozwoju Gminy Prudnik oraz burmistrz odpierają zarzuty.

W numerze 10. z dnia 6 sierpnia br., zmieściliśmy tekst pt. „Drugi inkubator przedsiębiorczości otwiera podwoje”. Publikacja jego elektronicznej wersji w portalu Prudnik24 stała się przyczynkiem do żywiołowej dyskusji na temat prudnickich inkubatorów. Przeważały w niej wypowiedzi, których autorzy krytykowali ideę powstania w Prudniku inkubatorów przedsiębiorczości. Oto wybrane z nich (pisownia oryginalna):

. i kto za to wszystko zapłaci ??? …… społeczeństwo !” – pyta internauta posługujący się  nickiem handelinvest, który w kolejnej wypowiedzi rozwija myśl: znając realia Prudnika, to po dwóch latach małego ZUS-u większość firm się zlikwiduje, a przez ten okres nie ponosząc dużych kosztów popsują i tak kulejący już w Prudniku rynek praktycznie już w każdej branży! (…) Wystarczy się dobrze przyjrzeć jak funkcjonuje inkubator na Kr. Jadwigi mówiąc krótko biurowiec nic po za tym. I w ciągu dnia nie widać tam większej aktywności potencjalnych klientów. Tak, że preferencyjne koszty lokalu plus niski ZUS = chora konkurencja. A i tak wszyscy będziemy w podatkach płacić za utrzymanie tych budynków. Na tym świecie nic nie ma za darmo !!!”.

Preferencyjne czynsze w inkubatorach nie spodobały się także innym internautom. Maciek stwierdza wprost: „Super! Więcej pustych lokali na mieście. Ale przecież lepiej wytrzaskać inkubator niż obniżyć czynsze.”A wtóruje mu salaza, który pyta: „Firmy z inkubatora płacą ceny preferencyjne – dlaczego inni nie mogą?”.

Z kolei ktoś podpisujący się jako z_prudnika wprawdzie, że „Sama idea Inkubatora Przedsiębiorczości jest godna polecenia, ale co dalej?”, by w dalszych słowach zapytać: „Ile gabinetów kosmetycznych może być w Prudniku, ile szkół językowych, ile fitnesów, sal zabaw dla dzieci itd itd. Są to tzw. usługi BIUROWE”. Wyraża przy tym przekonanie, że „(…) 99% ich nie przetrwa najbliższych 2-3 lat. pieniądze zostaną wyrzucone w błoto”. Zamiast tego radzi by pomagać „(…) innym branżom a szczególnie usługom PRODUKCYJNYM” i wyjaśnia: „(…) jest wiele w naszym mieście firm z szerokiego zakresu budownictwa, nie mają gdzie zlokalizować niewielkich magazynów, warsztatów, garaży. Proponuje się im – weźcie pomieszczenie na biuro w inkubatorze, ale kto tam zasiądzie, szef firmy? Przecież dla niego za całe biuro robi telefon na który dzwonią klienci.”

„Dla mnie inkubator to ani wędka, ani ryba tylko łódka bez wioseł.” – kończy swój wywód  z_prudnika, odnosząc się wprost do wypowiedzi Ryszarda Zwojewskiego, kierownika Agencji Promocji i Rozwoju Gminy Prudnik, zarządzającej oboma inkubatorami przedsiębiorczości. Kiedy rozmawialiśmy z nim po otwarciu drugiego inkubatora, mówił wówczas: „Tworząc inkubatory dajemy ludziom staw z rybami i wędkę. Pozostaje im już tylko chcieć tę wędkę zarzucić„.

Internauta jatoty nisko ocenia poziom prudnickich szkół językowych („(…) raczej nie mamy czym się pochwalić sami absolwenci z założonymi działalnościami gospodarczymi bez porządnego doświadczenia”). Nie przeszkadza mu natomiast bogactwo firm z branży kosmetycznej, czy fitness: „Reszta (…) obroni się sama, rynek zweryfikuje i dobrze, mamy rozwój mamy wybór”– stwierdza.

salaza raz jeszcze atakuje inkubatory, pisząc: „Rynek już został popsuty przez źle rozdysponowane dotacje UE na działalności, które narobiły więcej szkód niż dały zysku. Teraz inkubatory dobijają rynek. Zamiast rzetelnie wziąć się za analizę lokalnego rynku, opracowanie ofert dla potencjalnych inwestorów to stworzono 2 obiekty w których będzie można zatrudnić znowu kilkoro znajomych urzędników”.

Z kolei mys stwierdza jedynie krótko: „Takie piękne kino zniszczyli. szkoda …”

Idei inkubatorów broni jedynie Inkasent, który w odpowiedzi zauważa: „A to prawda że szkoda kino ale stojąc i nie zagospodarowując to dopiero się budynek niszczył”.

Dodaje też: „Dopóki są chętni na wynajęcie i prowadzeni interesu jak i zainteresowani korzystania z nich to ja bym nawet 5 takich inkubatorów w mieście, dokładnie w innych miastach też to dostrzegli i albo dopiero zaczynają robić u siebie albo już tak jak w Prudniku starają się otwierać kolejne Inkubatory. A co do niezadowolonych zawsze będą bo jeden ma lepiej od drugiego ale ten drugi może kiedyś dzięki temu że zarobi zrobi zakupu lub inne usługi u tego pierwszego, zwyczajne prawa rynku”.

 Ryszard Zwojewski, kierownik Agencji Promocji i Rozwoju Gminy Prudnik, poproszony przez nas o  komentarz do powyższych opinii, wyrażonych przez internautów, nie chciał odnosić się do poszczególnych wypowiedzi. Zamiast tego przekazał nam materiał, który w konkretny sposób –  opierając się na danych liczbowych – ma dowodzić słuszności koncepcji tworzenia inkubatorów przedsiębiorczości.

„Kilka cyfr związanych z dwoma Inkubatorami Przedsiębiorczości w Prudniku dotyczących okresu od dnia 3 grudnia 2013 do dnia 27 sierpnia 2013:

38 – dla tylu osób Inkubatory są miejscem pracy,
120 757,90 zł – to kwota (najniższych przewidzianych przepisami) zasiłków dla bezrobotnych jakie osoby pracujące w Inkubatorze pobrałyby z PUP-u pozostając osobami bezrobotnymi,
4 759 410,54 zł – to kwota o jaką powiększony został majątek gminy (dotacja ze środków UE na remont i wyposażenie dwóch budynków),
5,65 zł – to wielkość o jaką powiększona została każda złotówka pochodząca z budżetu Gminy Prudnik na realizację zadania,
100% – to wielkość procentowa w jakiej wysokości najemcy pokrywają koszty zużytych mediów (energii cieplnej, elektrycznej, wody, ścieków komunalnych, wód opadowych oraz wywozu nieczystości stałych),
6 562,50 zł – to kwota wpłaconego już przez najemców podatku od nieruchomości,
27 071,98 zł – to kwota jaka wpłynęła na konto lokalnych firm (ZEC, ZUK i ZWiK) z tytułu świadczonych usług na rzecz Inkubatora,
8 – to ilość Inkubatorów na Opolszczyźnie prowadzonych przez gminy i powiaty,
51 500 000 euro – to kwota jaka planowana jest do przeznaczenia do wydatkowania w okresie 2014-2020 na stworzenie kolejnych oraz wzrost potencjału istniejących już na Opolszczyźnie Inkubatorów Przedsiębiorczości.”

Wypowiedzi na temat inkubatorów przedsiębiorczości udzielił nam także burmistrz Franciszek Fejdych.

– Z jednej strony stawia się gminie zarzuty, że nie wspiera przedsiębiorczości, z drugiej zaś stawia się zarzuty, że tę przedsiębiorczość wspiera, ale akurat nie tę, którą co niektórzy by chcieli. Tymczasem w tej chwili jest boom na inkubatory i kto tylko może, stara się, otwierając je, pobudzić gospodarkę. Z założenia inkubatory mają wspierać nowo powstające firmy. I robią to w sposób dopuszczalny prawnie. Ponieważ nie czerpiemy zysków z tej działalności, toteż mamy czynsze takie, jakie mamy – niskie. Mają one pokrywać koszty funkcjonowania, a nie przynosić nam zyski. Dlatego nigdy u nas czynsze nie będą takie, jak na wolnym rynku, bo ten rynek jeszcze dodatkowo zarabia. Praktycznie każdą inicjatywę można zniszczyć – jeśli się chce znaleźć argumenty, to się je znajdzie. My nie określaliśmy, jaki typ biznesu chcemy mieć w inkubatorach. Określiliśmy natomiast pewne ramy. Że nie może to być firma już dłuższy czas funkcjonująca na rynku. Bo to właśnie byłoby dobijanie przedsiębiorczości. I że wsparcie może trwać maksymalnie trzy lata, bo po tym okresie – jeśli pojawią się następni chętni – to należy zwolnić dla nich miejsce. To czytelne reguły i wszędzie to funkcjonuje, tylko u nas jakiejś grupie ludzi jest nie w smak. Staram się też rozumować jak młody człowiek, który właśnie skończył studia. Który może ma jakiś pomysł na biznes, ale potrzebuje choćby biura. Jeśli ma do wyboru tylko ceny na wolnym rynku, to niejednokrotnie nie podejmie ryzyka, zamiast tego wyjedzie za granicę do pracy. W inkubatorze można spróbować zafunkcjonować na rynku, przekonać się, czy wybór biznesu był właściwy i przy tym nie ponieść ogromnych kosztów.

Gazeta Prudnik24 – numer 183

Reklama

Reklamy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Facebook