Prudnik24

O rozmowie z Kaką i nie tylko

Styczeń 09
08:40 2014

michal_mormulNasi czytelnicy pewnie już zauważyli, że na łamach Gazety i portalu Prudnik24 staramy się promować młodych, zdolnych ludzi, którzy urodzili się w Prudniku, mieszkają tu, albo – z różnych przyczyn – wyjechali stąd w świat, a teraz spełniają się i działają w innej rzeczywistości. Jedną z takich osób jest Michał Mormul, młody prudniczanin, którego pasją jest dziennikarstwo sportowe. Michał studiuje obecnie ten kierunek na jednej z wrocławskich uczelni i przygotowuje się do egzaminu licencjackiego. Tytuł jego pracy to: „Stereotyp polskiego kibica na podstawie tekstów Gazety Wyborczej”. Z Michałem rozmawiamy dziś jednak przede wszystkim jako z osobą mającą na swoim koncie współpracę z wieloma portalami sportowymi, takimi jak choćby FutbolNet.pl, czy ekstraklasa.net, gdzie pełnił m.in. rolę opiekuna redakcyjnego Śląska Wrocław. Zapoznajmy się zatem z osobą prudniczanina, który w swojej przygodzie z dziennikarstwem rozmawiał m.in. z jednym z najsławniejszych współczesnych piłkarzy – Brazylijczykiem Kaką, grającym obecnie w AC Milan.

Michał, dlaczego właśnie dziennikarstwo sportowe? Co Cię skłoniło do pójścia w te rejony działalności?

Sport był moją pasją od najmłodszych lat. Pamiętam, że już w przedszkolu marzyłem głównie o tym, aby otrzymać korkotrampki i koszulkę jednej z drużyn piłkarskich. Oba marzenia, po jakimś czasie, udało się ziścić, gdyż w obuwniczym udało się znaleźć buty w odpowiednim rozmiarze, a w jednym ze sklepów żółty trykot AC Parmy. Sytuacja była o tyle zabawna, że nigdy nie lubiłem włoskiej piłki, jednak wówczas nie grało to żadnej roli. Liczył się sam fakt posiadania koszulki. Zainteresowanie dziennikarstwem wzięło się z tego, że zawsze chciałem przy tym sporcie zostać. Jednak z biegiem czasu, a był to mniej więcej okres gimnazjum, zdałem sobie sprawę, że sukcesów na boisku nie osiągnę, więc musiałem postawić na co innego – padło na dziennikarstwo. Jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział, że ci najbardziej uzdolnieni sportowo zostają sportowcami, ci trochę mniej trenerami, a ci najmniej dziennikarzami sportowymi. W moim przypadku sprawdziło się idealnie.

Dla jakich portali obecnie pracujesz?

Ciężko jest mi wskazać portal, w którym obecnie pracuję na stałe, gdyż takiego zwyczajnie nie ma. Piszę w różnych miejscach – stawiam na portal, w którym jest zapotrzebowanie na jakiś tekst, bądź zostanę o coś poproszony przez „górę” – np. o zrobienie relacji z jakiegoś spotkania T-Mobile Ekstraklasy, bądź przeprowadzenie wywiadu z danym sportowcem. Myślę jednak, że warto wspomnieć, iż swoją przygodę z dziennikarstwem rozpocząłem na największym i, moim zdaniem, najlepszym polskim portalu poświęconym Manchesterowi United – DevilPage.pl. O ile dobrze pamiętam, był to rok 2006. Początki nie były najłatwiejsze, ale redakcja wyznaczyła mi opiekuna, który mi bardzo pomógł. Kontakt mamy do dziś, gdyż Michał, bo tak ma na imię ów chłopak, także studiuje we Wrocławiu. Z czasem nabrałem jednak wprawy i tej pomocy nie potrzebowałem. O ile dobrze pamiętam, pod koniec 2008 roku, zostałem przez szefostwo obdarzony sporym zaufaniem, ponieważ powierzono mi funkcję zastępcy redaktora naczelnego. Po dwóch, trzech latach zacząłem jednak tracić motywację do pisania dla DevilPage.pl i zacząłem szukać nowych wyzwań. Tak trafiłem na portal ekstraklasa.net, gdzie początkowo pisałem o Premier Leauge oraz Ekstraklasie. Po kilku miesiącach aktywnego działania zaproponowano mi, abym został swojego rodzaju opiekunem Śląska Wrocław w redakcji. Zgodziłem się bez wahania, gdyż wiązało się to z fajną nobilitacją, jaką były przyznawane akredytacje dziennikarskie na mecze Śląska. Swoje teksty na tym portalu publikuje do dziś, ale jest ich coraz mniej. Sympatyczną przygodę miałem także z nieistniejącym portalem FutbolNet.pl, na którym wychowało się wielu młodych dziennikarzy sportowych, w czym wielka zasługa Ś. P. Romana Hurkowskiego – jednego z najlepszych dziennikarzy sportowych w polskiej historii. Znalazłoby się jeszcze kilka innych portali, ale mój wkład w ich tworzenie był tak nikły, że nie ma sensu o nich wspominać.

Ile czasu poświęcasz dziennikarstwu? To jest stałe zajęcie, które szczelnie wypełnia Ci czas, czy raczej rodzaj dodatkowego zajęcia, traktowanego jako hobby?

Nie potrafię dokładnie odpowiedzieć, ile czasu poświęcam dziennikarstwu, bo z tym bywa bardzo różnie. Natomiast muszę podkreślić, że nie jest to moje jedyne zajęcie, gdyż od poniedziałku do piątku normalnie pojawiam się w pracy, która z dziennikarstwem nie ma nic wspólnego. Muszę jednak powiedzieć, że jeżeli w przyszłości praca dziennikarza pozwalałaby mi na spokojne utrzymanie, to i tak starałbym sobie poszukać jakiegoś alternatywnego zajęcia. Byłoby tak, gdyż zgadzam się z opinią mówiącą, że w życiu trzeba stać na kilku nogach, bo nigdy nie wiadomo, kiedy jedna z nich, nawet ta najsilniejsza, zostanie podcięta.

Ograniczasz się do piłki nożnej, czy pisujesz także o innych dziedzinach?

Dotychczas pisałem tylko o piłce nożnej i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższej przyszłości mogło się to zmienić. Prawdę mówiąc jedynym sportem, poza piłką, o którym mógłbym śmiało pisać są skoki narciarskie, gdyż ze wszystkimi informacjami jestem na bieżąco, a sam sport jest przecież dość banalny (choć przyznawanie punktów za wiatr i zmianę długości najazdu trochę to zmieniło). Pisania od jutra np. o siatkówce czy koszykówce zwyczajnie bym się nie podjął, gdyż zbyt słabo się na nich znam. Myślę, że potrzebowałbym jakiegoś przygotowania, aby się tego podjąć.

Niższe ligi także są przedmiotem Twojego zainteresowania?

Owszem, miałem z nimi pewną styczność, np. pisałem o I-ligowej Miedzi Legnica, III-ligowych rezerwach Śląska Wrocław czy ekipie Śląska Wrocław z nieistniejących już rozgrywek Młodej Ekstraklasy

Wiem, że kiedyś przeprowadzałeś wywiad ze słynnym Brazylijczykiem Kaką, idolem wielu młodych ludzi. Jaki to człowiek w bezpośrednim kontakcie?

Zacznę od tego, że wywiady to robiła Oriana Fallaci, a do niej jest mi bardzo daleko. Rozmowa, bo tak to trzeba nazwać, z Kaką w ogóle była dość specyficzna, bo brało w niej udział jeszcze kilku innych polskich dziennikarzy. Miało to miejsce przy okazji spotkania Brazylii z Japonią, gdy Kaka był jeszcze piłkarzem Realu Madryt. Zastanawia Cię pewnie, jakim jest człowiekiem, ale muszę wprost powiedzieć, że nie mam bladego pojęcia. Wszystko bowiem działo się bardzo szybko, a w rozmowie uczestniczył jeszcze tłumacz oraz kilku innych dziennikarzy, o czym już mówiłem. Ale skoro przy tym temacie jesteśmy, to muszę powiedzieć, że trochę dłuższych wywiadów już w życiu zrobiłem i w większości przypadków odnosiłem jak najlepsze wrażenie.

Jakich jeszcze sławnych zawodników miałeś okazję poznać? 

To zależy, jak mam rozumieć pojęcie słynnego piłkarza, ale wydaje mi się, że mogę do nich zaliczyć np. piłkarzy reprezentacji Polski. Konkretnych nazwisk tutaj wymieniać nie będę, bo zwyczajnie nie chcę bawić się w kategoryzowanie zawodników. Wspomnę tylko, że swojego czasu uczestniczyłem w bardzo przyjemnym spotkaniu z Tomaszem Kuszczakiem. Wówczas był on jeszcze bramkarzem Manchesteru United. Miało to dla mnie ogromne znaczenie, gdyż kibicem Czerwonych Diabłów jestem od 1998 roku.

Michale, pogadajmy chwilę o polskiej piłce. Jak oceniasz zmianę na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. Myślisz, że Adam Nawałka poradzi sobie w nowej roli?

Bardzo długo byłem zwolennikiem opcji zagranicznej, ale nominacja Adama Nawałki ma wiele swoich plusów. Jednym z nich jest aspekt finansowy. Oczywiście można było ściągnąć trenera „z nazwiskiem” zza granicy i miesięcznie rzucać na stół 200 tysięcy euro. Ale czy to ma jakikolwiek sens? Śmiem twierdzić, że nie. Obawiam się bowiem, że jeżeli ów trener osiągnąłby z biało-czerwonymi sukces, to byłby on epizodyczny i w dużej mierze przypadkowy. Wolę więc, aby myślenie było długofalowe, a zaoszczędzone pieniądze zostały przekazane na szkolenie młodzieży. Jednak, aby tak było, trzeba niestety uzbroić się w cierpliwość. W ten sposób postąpili m. in. Belgowie, którzy obecnie mają złotą generację piłkarzy i mogą być czarnym koniem zbliżających się mistrzostw świata w Brazylii. Choć oczywiście należy pamiętać, że szkolenie młodzieży nie leży jedynie w gestii PZPN-u, ale także jest zadaniem dla wszystkich polskich klubów. Bez tego ani rusz.

Będąc aktywnym użytkownikiem Facebooka, zauważyłem, że Śląsk Wrocław to Twoja wielka miłość futbolowa. Co jest takiego wyjątkowego w tym klubie?

Wraz z rozpoczęciem studiów przeprowadziłem się do Wrocławia. Po kilku dniach mieszkania w najpiękniejszym polskim mieście, poszedłem na pierwszy mecz Śląska. Było to ligowe starcie z zaprzyjaźnioną Wisłą Kraków. Po kilku meczach spędzonych na trybunach zdecydowałem się pójść w młyn, potem pojawiła się okazja do pojechania na pierwszy mecz wyjazdowy i tak to się wszystko zaczęło kręcić. Dziś już śmiało mogę powiedzieć, że jestem za Śląskiem i już zawsze przy nim będę.

No to jeszcze trochę o najnowszych wiadomościach. Właśnie dziś podano informację, że Robert Lewandowski odbędzie testy w Bayernie. Jesteś jakoś specjalnie zdziwiony?

Na razie informacja jest jeszcze nieoficjalna, gdyż podał ją tylko jeden z niemieckich dzienników (rozmawialiśmy 2 stycznia, podczas, gdy 4 stycznia informacja o transferze Lewandowskiego do Bayernu została oficjalnie potwierdzona –  przy. red.). Choć ewentualny transfer Lewandowskiego do Bayernu Monachium oczywiście nie byłby zaskoczeniem. Niemniej  moim zdaniem lepszym kierunkiem dla Polaka byłby Real Madryt, który pierwszą linię, jak na swoje możliwości, ma mizerną.

Na koniec muszę zapytać Cię o Prudnik. Wyobrażasz sobie przyszłość w naszym mieście, czy już dziś możesz powiedzieć, że raczej nigdy nie wrócisz tu na stałe?

Na stałe do Prudnika już raczej nie wrócę nigdy, ale to oczywiście nie oznacza, że nie chcę odwiedzać w wolnym czasie swojego rodzinnego miasta. Tu w końcu mieszkają moi rodzice, dzięki którym mogę teraz rozwijać się we Wrocławiu, jest też babcia oraz chwilowo brat. Nie mogę też zapomnieć o przyjaciołach czy wspomnieniach, jakie łączą mnie z tym miastem. Jest więc gdzie wracać.

Dziękuję za rozmowę. 

Gazeta Prudnik24 – numer 124

Reklama

Reklama

Reklamy





Facebook

Komentarze

Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz,...

Moje stwierdzenie będzie bardzo przykre ale powodowane własnymi doświadczeniami. Wszystkie sprawy będą umorzone z...

Xyz

Ludzie maja pilnować swoich aut ? A od czego mamy policję !? Czy naprawdę...

kurwa kamere macie! psy!...