Prudnik24

„Cegła” o Wierzchu

„Cegła” o Wierzchu
Listopad 09
13:46 2014

Moda na książki o historii lokalnej trwa w najlepsze. Ostatnio do rąk czytelników trafiła ponad 600-stronicowa monografia parafii Wierzch. Jest co czytać.

W zasadzie jest to pozycja zarówno do czytania, jak i do korzystania. W niektórych miejscach zaprasza do liniowej lektury akapit po akapicie (np. wtedy, gdy autor przedstawia dzieje Wierzchu na tle wydarzeń z historii Polski czy świata), w innych – skłania raczej do sięgania po opracowanie w razie potrzeby. Spisy ludności, wykazy ludzi poległych na wojnie czy lista proboszczów – to już materiał albo dla badacza, albo dla pasjonata. Albo – trzecia możliwość – dla osób w sędziwym wieku, które jeszcze pamiętają dzieje XX wieku (czy – z relacji przodków – nawet XIX).

Już sam spis treści zajmuje kilkanaście stron. Wynika to z tego, że każdy rozdział został rozdrobniony na wiele podrozdziałów i podrozdzialików. Zdecydowanie może to ułatwić lekturę, zwłaszcza współczesnemu czytelnikowi – niecierpliwemu i przyzwyczajonemu do szybkiego uzyskiwania nagrody.

Książka „Wczoraj i dziś w parafii Wierzch” jest polsko-niemiecka, jednak jej dwujęzyczność przyjmuje proporcje 5:1. 500 stron po naszemu, 100 w mowie zachodnich sąsiadów. Autorem tego monumentalnego opracowania jest ks. Wolfgang Globisch, sędziwy już kapłan, który w swoim życiu piastował funkcje m.in. wicedyrektora Caritas diecezji opolskiej, diecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej oraz – również diecezjalnego – duszpasterza mniejszości narodowych i etnicznych. Był też inicjatorem „Kolędników Misyjnych” oraz „Funduszu Pomocy Misjonarzom”. Jako proboszcz pełnił posługę w parafiach: Wawelno, Kolonowskie, jako wikary – w Paczkowie, Krzyżanowicach, Pyskowicach i Raciborzu. Wcześniej mieszkał w Opolu oraz – no właśnie – w Wierzchu.

Jeśli zaś chodzi o 100-stronnicową niemieckojęzyczną część opracowania, zajął się nią prof. Ralph Michael Wrobel.

„Książka, którą wziąłeś do ręki, nie jest pracą ściśle naukową – komunikuje ks. Globisch we wstępie. – Pragnie być źródłem ciekawych wiadomości o <małej ojczyźnie> (Heimatbuch), opartą jednak na ogół o udokumentowane fakty.”

Pomimo tego, jak brzmi nazwa opisywanej miejscowości (i parafii), jej historia nie została potraktowana po wierzchu. Ks. Globisch zaczyna – można by rzec – od Adama i Ewy.

„Około 4000 lat temu osiedliły się na naszych żyznych ziemiach plemiona z terenów naddunajskich. Prócz rolnictwa i hodowli zajmowali się obróbką narzędzi kamiennych (…) i wyrabiali topory, siekiery, motyki i groty do strzał Ulepszono sposoby uprawy ziemi – drewniany kij, bądź rogową motykę zastępowano trwalszą, kamienną. (…) Z okresu tzw. kultury łużyckiej (…) odkryto w Mionowie cmentarzysko ciałopalne. Zmarłych palono na stosie, a szczątki kostne łamano i umieszczano w urnie.”

Jako, że historia Polski jest – jak wiemy – długa i w wielu okresach ciężka, w książce nie brakuje dramatycznych momentów, np. w związku z wojną trzydziestoletnią (1618-1648):

„W sumie piętnaście razy stała w Głogówku przez cały rok załoga wojskowa. Szesnaście razy miasto zostało splądrowane i płaciło okup, trzykrotnie nawiedzały go wielkie pożary, a zaraza grasowała czterokrotnie. Wielu mieszkańców pobito, kilku zamordowano, a kobietom odbierano honor (zgrabny eufemizm – przyp. red.). Nie lepiej wiodło się z pewnością okolicznym wioskom.”

A skoro o okolicznych wioskach mowa – jak wspomniano, nie tylko Wierzch jest przedmiotem opisu książki. Już na samej okładce wypunktowane zostały także: Mionów, Mochów, Golczowice, Dzierżysławice, Leśnik, Błażejowice Dolne oraz Czartowice i Wilków (miejscowości nieleżące w gminie Głogówek, lecz w sąsiedniej gminie Biała). To właśnie Wilków oraz Mionów mają w tym opracowaniu swoje rozdziały.

W książce znajduje się wiele zdjęć i dokumentów – dawnych i współczesnych. Kapliczki, krzyże – im dla przykładu poświęconych jest wiele fotografii. To w końcu ważne elementy ludowej pobożności. Bardzo dużo miejsca przypada jednak kościołowi parafialnemu w Wierzchu. Jego bogactwo w zakresie sztuki sakralnej jest trudne do przecenienia. Ciężko znaleźć historię biblijną, która nie znalazłaby swojego odbicia w obrazach, figurach czy witrażach. Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel, Daniel, Adam i Ewa, Kain i Abel, Abraham i Izajasz, zwiastowanie NPM, nawiedzenie św. Elżbiety, ofiarowanie małego Jezusa w świątyni. Itd. Nie brakuje też figur świętych: Piotr, Paweł, Mikołaj, Antoni, Franciszek, Tadeusz, Tomasz z Akwinu, Teresa z Avila, a także Ci ważni szczególnie dla rolników: Urban i Izydor (według legendy zdarzyła się sytuacja, kiedy to anioł orał za niego pole, podczas gdy sam święty zatopiony był w modlitwie).

W kościele w Wierzchu znajduje się też obraz maryjny podobny do tego z Jasnej Góry. Jest to jednak temat bardzo szeroki, nadający się na osobne opracowanie.

Mamy też listę wspólnot, które funkcjonowały w parafii Wierzch. Apostolstwo Modlitwy, III Zakon Świętego Franciszka, Stowarzyszenie Żywego Różańca i wiele innych. Wymienione zostało również Bractwo dla abstynencji od napojów alkoholowych. Pod spodem jednak adnotacja: „Brak jest listy. Wydaje się, że nie było chętnych”…

Miejmy jednak nadzieję, że chętnych do czytania monografii Wierzchu i okolic znajdzie się jak najwięcej. To książka dla wąskiego grona odbiorców, ale niezwykle pożyteczna i wpisująca się w panującą ostatnio szlachetną modę na wydawanie opracowań lokalnohistorycznych. Na naszych łamach pojawiła się nie tak dawno książka o Smolarni autorstwa Roberta Hellfeiera czy wydana przez prudnickie starostwo pozycja o kartkach pocztowych. Wydawcą monografii Wierzchu jest z kolei opolski Święty Krzyż. Tam więc należy szukać informacji o dostępności książki w swojej okolicy.

Gazeta Prudnik24 – numer 124

Reklama

Reklama

Reklamy





Facebook

Komentarze

Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz,...

Moje stwierdzenie będzie bardzo przykre ale powodowane własnymi doświadczeniami. Wszystkie sprawy będą umorzone z...

Xyz

Ludzie maja pilnować swoich aut ? A od czego mamy policję !? Czy naprawdę...

kurwa kamere macie! psy!...