Prudnik24

„Jak zmieniał się Prudnik z inicjatywy rodzin Fränkel i Pinkus” – cz. 2

„Jak zmieniał się Prudnik z inicjatywy rodzin Fränkel i Pinkus” – cz. 2
Styczeń 31
18:30 2015

Prezentujemy drugą część artykułu prudnickiego historyka Marcina Domino, w którym opisuje on wpływ działalności rodzin Fränkel i Pinkus na rozwój gospodarczo-społeczny Prudnika. Przypomnijmy – w pierwszej części Marcin Domino przybliżył historię miasta sprzed ery tekstylnej, rodowód obu rodzin, skupił się też na historii powstania fabryki znanej nam jako „Frotex”. Dziś czas na opis działalności filantropijnej Fränklów i Pinkusów.

 

Działalność filantropijna i jej wpływ na rozwój Prudnika.

            O ile już sama działalność w obrębie struktur przedsiębiorstwa przynosiła miastu niezliczone profity, to równie pozytywny wpływ na zmianę jego wizerunku i życie mieszkańców miała wykraczająca poza zakład aktywność społeczna Fränklów i Pinkusów. I właśnie przez pryzmat działalności filantropijnej fabrykantów należy rozpatrywać ich wpływ na rozwój Prudnika. Działalność ta dotyczyła trzech niezwykle istotnych dziedzin. Uwidaczniała się ona na polu służby zdrowia, oświaty i kultury oraz sportu i rekreacji.

            Z początkiem lat 20 XIX w. rozpoczęto proces stopniowego wyburzania prudnickich murów miejskich. W połowie tego stulecia zniesiono wszystkie trzy prowadzące niegdyś do Prudnika bramy (Dolną, Nową i Górną). Miasto sukcesywnie zwiększało swoją powierzchnię. Powstawały miejskie zakłady komunalne. W 1864 roku oddano do eksploatacji gazownią. W 1893 roku uruchomiono nowoczesne wodociągi, a trzy lata później ukończono budowę kanalizacji. Ponadto w latach 1901-1903 przy ul. Dąbrowskiego wzniesiono budynki koszarowe. W mieście pojawiały się nowe obiekty szkolne i mieszkaniowe.

            W jakim stopniu w te przeobrażenia Prudnika wpisywali się Fränklowie i Pinkusowie. Otóż w stopniu ogromnym. Ich niewątpliwym atutem oprócz możliwości finansowych była aktywność w strukturach miejskich i powiatowych władz samorządowych, władz prowincjonalnych, a nawet organizacjach o charakterze ogólnokrajowym.

W 1854 roku ustanowiono prudnicką gminę żydowską, która początkowo odprawiała nabożeństwa w wynajętych lokalach. Jej przewodniczącym został Samuel Fränkel. Z własnych środków wybudował on synagogę, której poświęcenie miało miejsce w maju 1877 roku. Wzniesiona według planów mistrza budownictwa Schmidta bożnica znajdowała się na skrzyżowaniu ul. Kościuszki i Klasztornej. O jej malownicze witraże postarali się radcy handlowi Josef Pinkus oraz Emanuel Fränkel. Wewnątrz obiektu znajdowała się między innymi tablica pamiątkowa fundatora, a także dwie tablice ku czci członków gminy poległych w wojnie prusko-francuskiej z lat 1870/71 oraz pierwszej wojnie światowej. Po 1914 roku zgromadzono tutaj przedmioty kultu rozwiązanej gminy żydowskiej w Białej, którą połączono ze wspólnotą prudnicką. Synagogę spalono w czasie Nocy Kryształowej 10 listopada 1938 roku.

Nieco wcześniej, bo w 1859 roku staraniem Samuela Fränkla nabyto teren przy ul. Kolejowej, na którym dwa lata później utworzono prudnicki kirkut. W późniejszych latach (1906) dzięki fabrykantom na cmentarzu wybudowano kaplicę pogrzebową.

            W 1879 roku w Prudniku powołano do życia Towarzystwo Upiększania Miasta. Stawiało ono sobie za cel upiększanie publicznych promenad i placów w mieście i okolicy. W zarządzie towarzystwa zasiadał najstarszy syn Samuela Abraham Fränkel. Wielkim dziełem organizacji było utworzenie miejskiego parku. Promenada powstała w 1884 roku na wydzierżawionym wcześniej dwunastomorgowym terenie, według planów inspektora ogrodnictwa Foxa. Nieodłącznymi elementami jej krajobrazu stały się fränklowskie fundacje w postaci pawilonu muzycznego (1887r.), marmurowej ławki (1903r.) oraz statuy bogini Diany (1911r.).

            Kolej żelazna pojawiła się w naszym mieście w 1876 roku. Dzięki poprowadzeniu linii z Kamieńca Ząbkowickiego do Koźla i dalej Prudnik uzyskał bezpośrednie połączenie z górnośląskim okręgiem przemysłowym. Z czasem zdano sobie sprawę, że kolej przecinała tylko południową część powiatu omijając znaczny jego obszar położony na północ od Prudnika. Zaistniała zatem potrzeba utworzenia połączenia kolejowego na terenie leżącym pomiędzy Opolem, Nysą, Prudnikim i Koźlem. Początkowo inwestycja nie mogła dojść do skutku ze względu na niekorzystną sytuację finansową. Pomysł udało się zrealizować w dużej mierze dzięki zapobiegliwości Josefa Pinkusa, który pełnił funkcję radnego miejskiego i powiatowego. Linia kolejowa powstała w latach 1894-1896 według planów berlińskiej firmy Lenz & Co. Miała ok. 42 km długości. Łączyła Prudnik między innymi z Biała, Krapkowicami i Gogolinem. Zamknięcie ruchu osobowego na tym odcinku nastąpiło w październiku 1991 roku.

            Już wcześniej Prudnik posiadał prywatne łaźnie. Jedna z nich działała przy ul. Chrobrego jako własność mistrza szewskiego. Posiadała wannę i mały basen. Funkcjonowała ona do 1895 roku, kiedy zlikwidowano młynówkę, którą doprowadzano wodę do łaźni. Natomiast do początku XX wieku na Złotym Potoku, nieopodal skrzyżowania ulic Kościuszki i Zwycięstwa istniało rzeczne kąpielisko należące do skarbu wojskowego, z którego korzystali także cywile. Zlikwidowano je na skutek regulacji rzeki. Zatem plan budowy nowej łaźni wychodził naprzeciw potrzebom całego społeczeństwa. Realizacja przedsięwzięcia mogła dojść do skutku dzięki poważnemu wsparciu finansowemu, jakie udzielili władzom miasta Josef Pinkus oraz Albert i Emanuel Fränkel. Po wizytacji zakładów kąpielowych w wielu miastach na terenie Śląska i Niemiec zdecydowano, iż za wzór do wzniesienia prudnickiej łaźni posłuży obiekt w Quedlinburgu koło Halle. Łaźnie miejską w Prudniku wybudowano w latach 1906/07 według planów miejskiego radcy budowlanego Laumera. Wkład fabrykantów wyniósł 200000 marek, a więc ponad 90 % kosztów całej inwestycji. O ich hojności przypominała brązowa tablica znajdująca się niegdyś przy wejściu do obiektu. W latach trzydziestych została usunięta przez nazistów. Przy pływalni działał związek pływacki. Zastępcą przewodniczącego związku był Ernst Fränkel, syn Emanuela. W czasie pierwszej wojny światowej pływalnię wynajmowało wojsko. Oprócz pływalni łaźnia oferowała kąpiele w wannie i pod prysznicem, masaże, kąpiele lecznicze (np. w dwutlenku węgla, igliwiu świerkowym, czy też siarce). W ofercie były również lekcje pływania dla dzieci i dorosłych. Od 1928 roku wprowadzono obowiązkowe zajęcia na basenie dla uczniów szkół powszechnych.

            Finansowy wkład wnieśli filantropi także do powstania otwartego kąpieliska przy ul. Zwycięstwa, którego budowę ukończono w 1925 roku. Innym przedsięwzięciem mającym służyć mieszkańcom miasta w ich wolnym czasie, które współfinansowali właściciele fabryki był park sportu i rekreacji „Guts-Muts” przy ul. Kolejowej. Utworzony w 1908 roku kompleks został uznany przez specjalistów za wzorowy pod względem urządzenia. Oprócz boisk posiadał on bieżnię i korty tenisowe. Znajdujący się nieopodal staw umożliwiał w lecie pływanie gondolą, a w zimie jazdę na łyżwach. Staw zasypano w latach 60. XX wieku.

            Wielką fundacją, a może i najważniejszą z punktu widzenia przeciętnego prudniczanina był szpital przy ul. Piastowskiej, wzniesiony w latach 1903-1904 według planów wrocławskiej firmy „Ehrlich”. Koszty budowy obiektu pokrył w całości Max Pinkus wraz z żoną Hedwig. Szpital zbudowano z myślą o pracownikach fabryki S. Fränkel. W 1910 roku fabrykant przekazał szpital miastu. Powodem takiej decyzji była chęć zaoszczędzenia władzom Prudnika kosztownej inwestycji polegającej na budowie nowego szpitala miejskiego. W znajdującym się od 1866 roku szpitalu przy ul. Młyńskiej panowała już ciasnota. Wraz z obiektem Pinkus przekazał włodarzom miasta dwie działki oraz 100000 marek. Odsetki z tej sumy miały być przekazane na utrzymanie chirurga. Jeszcze przed I wojną światową budynek szpitalny powiększono o południowe skrzydło. Wzniesiono także osobny budynek z oddziałem dla zakaźnie chorych. Max Pinkus opłacał funkcjonowanie szpitala do 1920 roku. Umowa między nim, a magistratem gwarantowała przyjmowanie przez placówkę chorych członków załogi zakładów Fränkla oraz członków rodziny Fränkel-Pinkus. Do 1922, a więc do czasu powstania zakładu energetycznego w Prudniku fabryka zaopatrywała szpital w prąd. Pod koniec lat 20 XX wieku szpital posiadał od 150 do 160 miejsc dla chorych. Działała tam także poradnia leczenia gruźlicy i chorób płuc. Do dyspozycji był aparat rentgenowski i karetka pogotowia.

        Adresatem dobroczynnej działalności przedsiębiorców był także konwent i szpital Braci Miłosiernych (Bonifratrów). Wśród wielu fundacji polegających na zakupie dodatkowych łóżek w klasztornym szpitalu na szczególną uwagę zasługuje nieodpłatne przekazanie przez Abrahama Fränkla tysiąca worków z pisakiem na rozbudowę klasztoru.

            Ważną inicjatywą nie tylko z punktu widzenia funkcjonowania przedsiębiorstwa, ale dla całej prudnickiej oświaty było utworzenie przez Fränklów i Pinkusów zakładowej szkoły zawodowej. Placówka, którą uruchomiono w 1928 roku, była jedyną tego typu instytucją oświatową w ówczesnych Niemczech Wschodnich . Znajdowała się ona przy ul. Prężyńskiej, w budynku dzisiejszego Powiatowego Centrum Kształcenia (wcześniej zespół szkół). W szkole nauczano m.in. podstaw tkactwa oraz maszynoznawstwa.

            Inną formą wspierania edukacji były fundusze stypendialne dla uczniów i absolwentów prudnickiego gimnazjum. Tego typu inicjatywy były udziałem niemal wszystkich przedstawicieli rodu. Jednak szczególne zasługi na tym polu położył Kurt Fränkel, syn Alberta, który sam był absolwentem tej placówki. Utworzony przez niego fundusz nosił nazwę Kurt Fränkel Stiftung.

            Na koniec jeszcze jedno, obok fabryki chyba największe dzieło rodów, które swym zasięgiem wykraczało daleko poza granice miasta, prowincji, a nawet kraju. Mowa o „Bibliotece Śląskiej” Maxa Pinkusa. Syn Josefa zasłynął jako wytrawny bibliofil i mecenas kultury, którego pasją było zbieranie zabytków piśmiennictwa śląskiego. Owocem trwających ponad osiemdziesiąt lat pasji kolekcjonerskich był liczący blisko 25 000 tys. tomów księgozbiór. Składały się na niego dotyczące wyłącznie Śląska książki, dokumenty i manuskrypty z zakresu historii, flory i fauny, czy też literatury pięknej. „Biblioteka Śląska” uchodziła za jedną z największych tematycznych książnic w Europie, jakie zdołała zgromadzić jedna osoba. Mieściła się ona w willi fabrykanta przy ul. Nyskiej. Max Pinkus bardzo chętnie udostępniał swoją literacką skarbnicę. Dzięki temu w Prudniku

gościli znani naukowcy z wielu krajów, w tym także zza oceanu. Niespotykane wręcz jak na przedsiębiorcę tekstylnego zainteresowania pozwoliły Pinkusowi na nawiązanie wielu znajomości z wybitnymi postaciami świata kultury i sztuki. W tym miejscu na uwagę zasługuje jego długoletnia przyjaźń z niemieckim pisarzem i noblistą Gerhartem Hauptmannem, który niejednokrotnie bawił w naszym mieście.

Zmierzch potęgi.

            To tylko najważniejsze z owoców filantropijnej działalności rodzin Fränkel i Pinkus, bez których istnienia i zaangażowania nasze miasto byłoby dziś o wiele uboższe. Los sprawił, iż kolejnym pokoleniom prudnickich rodów fabrykanckich nie było dane cieszyć się spuścizną pozostawioną przez przodków. Mroczny okres rządów nazistowskich oznaczał dla Prudnika jak i dla wielu innych miejscowości regres w rozwoju. Na mocy ustaw norymberskich naziści odebrali Fränklom i Pinkusom rodzinne przedsiębiorstwo, a oni sami musieli opuścić Prudnik i Niemcy. Do końca 1939 roku nie było już w naszym mieście żadnego z przedstawicieli rodu. Ostatnimi właścicielami zakładu byli Hans Pinkus, syn Maxa oraz Ernst Fränkel, syn Emanuela. Trzy z czterech generacji prudnickiej linii spoczęły na cmentarzu żydowskim w Prudniku. Ich potomkowie żyją dziś m.in. W Szwajcarii, Anglii, USA oraz Niemczech.

Podsumowanie.

            Prudnicki ród fabrykantów cechował silny patriotyzm lokalny. Rozłąka z małą ojczyzną dokonała się wbrew ich woli. Ponadgraniczna działalność przemysłowa oraz liczne międzynarodowe kontakty uczyniły z Fränklów i Pinkusów światowców. Umiejętnie przenosili oni na prowincjonalny prudnicki grunt najnowsze trendy w przemyśle, architekturze i prawie socjalnym. Osobną kwestię stanowią fabrykanckie wille mieszkalne, do dziś uchodzące za budowlane perełki Prudnika, ale to już zupełnie odrębny temat.

 

Bibliografia

Baron A., Max Punkus – śląski przemysłowiec i mecenas kultury, Opole 2008.

Chrząszcz J., Geschichte der Stadt Neustadt in Oberschlesien, Neustadt 1912.

Kaczorowski W., Max Pinkus (1857-1934), fundator szpitala oraz twórca „Biblioteki Śląskiej” w Prudniku, [w:] Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Opolskiego, Opole 1998.

Max Pinkus, autobiografia, [w:] A. Baron, J.I. Zaprucka (red.), Max Pinkus we wspomnieniach, Jelenia Góra-Jagniątków 2010.

Rathmann, Neustadt in Oberschlesien, Berlin 1929.

Weltzel A.B., Historia Mista Prudnika na Górnym Śląsku, Opole 2005.

Zappel A., Max Pinkus – der schlesische Unternehmer, seine Schlesierbibliothek, seine

Freundschaft mit Gerhart Hauptmann, Leverkusen 1992.

 

Marcin Domino

About Author

Redakcja

Redakcja

Related Articles

Gazeta Prudnik24 – numer 119

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Facebook

Komentarze

Niby dobre miejsce na taka inwestycje ale z drugiej strony co to za centrum przesiadkowe...

Prudnik podobnie jak wszystkie miasta cierpi na brak parkingów, ale pierwszy raz słyszę aby parkingi...

KOLEJNA GŁUPOTA !!!!...

oli

Prudnik...minimalizm życiowy...