Prudnik24

Jędrzej Zator: „Zapragnąłem pokazywać świat swoimi oczami”

Jędrzej Zator: „Zapragnąłem pokazywać świat swoimi oczami”
Sierpień 25
12:00 2015

Rozmowa z Jędrzejem Zatorem, prudniczaninem z pochodzenia, obecnie mieszkającym we Wrocławiu, który zajmuje się tworzeniem filmów. Niedawno ukazał się jego debiut – „Time Piece” – teledysk, którego akcja dzieje się we Wrocławiu. Film dostępny jest w Internecie pod adresem: https://vimeo.com/134391192.

ROZMAWIA: MACIEJ DOBRZAŃSKI

Po raz pierwszy przedstawiamy Cię naszym Czytelnikom. Powiedz kilka słów o sobie. Czym się zajmujesz, co robisz aktualnie?

W tym roku ukończę 21 lat. Pochodzę z Prudnika, gdzie kształciłem się od najmłodszych lat, a także rozwijałem pasje takie jak koszykówka. Zawsze interesowałem się muzyką, zdjęciami i sztukami audio-wizualnymi jednakże wtedy nieświadom tego, że w przyszłości nabierze to dla mnie większego znaczenia. Po maturze przeprowadziłem się do Wrocławia, dostałem się na Politechnikę. Na kierunku poznałem wspaniałych, pełnych ambicji i energii ludzi. Ta też ambicja nie pozwoliła mi spędzić na Politechnice dłużej niż pół roku. Nie interesowało mnie przesiadywanie większej części dnia na uczelni, gdyż nie wynosiłem z niej, w moim mniemaniu, aż tak cennej wiedzy i wartości. Moja hierarchia wartości była nieco odmienna od ogólnie przyjętej. Po prostu czułem, że tracę czas, nie robię z nim nic kreatywnego.

Wrocław jako miejsce dużych możliwości był Ci pewnie pomocy.

Wrocław to wspaniałe miasto z ogromnymi perspektywami. Na każdym kroku dostrzec można multum różnorodnych możliwości. Wystarczyło wyciągnąć rękę. Zadałem sobie pytanie, co chciałbym z tym zrobić? Czemu mam nie pokierować swoim życiem dokładnie tak jak chcę, już teraz ? Wiedząc że Wrocław oferuje wiele, zdawałem sobie sprawę, że trudno jest się wybić, jednak starałem się nie przywiązywać do tego myśli. Zapragnąłem pokazywać świat swoimi oczami. Na naszym świecie najbardziej bezpośrednim środkiem przekazu o tej sposobności jest kinematografia. I wszystko byłoby ok, tylko skąd wziąć na to pieniądze ? To droga „zabawa” i finansowa studnia bez dna. Ciągle potrzeba czegoś nowego. Poszedłem więc do pracy, jednocześnie nie przerywając studiów – przeszedłem na tryb niestacjonarny innej uczelni. Nie tracąc ani chwili, długo przed zakupem sprzętu, uczyłem się z książek oraz internetu wszystkiego, co o filmowaniu i kinie powinienem wiedzieć. Nie było łatwo, to był pracowity czas. Przez kolejny rok rozwijałem umiejętności przy bardziej lub mniej zaawansowanych projektach, jednocześnie pracując na pełny etat i studiując. Masę czasu zajmowało opanowanie technik. Poprzez nieudane próby uczyłem się popełniać błędy coraz rzadziej. Determinacja i cierpliwość były wystawiane na próbę niejednokrotnie. Z czasem poznałem wielu ludzi ze środowiska filmowego, muzycznego. W końcu zacząłem tworzyć swój pierwszy autorski film w formie teledysku. Przy takim tempie życia zapragnąłem nie musieć spać (śmiech).

W lipcu premierę miał Twój film o tajemniczym tytule „Time Piece”, którego akcja dzieje się we Wrocławiu. Jaką historię chciałeś w nim opowiedzieć?

Jeśli chodzi o „Time Piece” – w tej produkcji chciałem przedstawić wewnętrzną pustkę pojawiającą się gdy w życiu człowieka brakuje tego, na czym mu zależy. Niedosłowność zapewnia indywidualną interpretację i odniesienie do osobistych przeżyć i uczuć. Tytuł dosłownie i w przenośni oznacza „Kawałek Czasu”, ponieważ film czasowo nie jest długi a życiu ludzi piękne są tylko chwile. Miejsce akcji to Wrocław ponieważ jest pięknym miastem, w którym, jak już mówiłem, mieszkam. Tutaj grupa znajomych dopingowała mnie swoją obecnością żeby dążyć do celu.

Jak długo pracowałeś nad tym obrazem? No i skąd wybór formy teledysku?

Nad „Time Piece” pracowałem prawie pół roku – ciężko było pogodzić z czasem zestaw obowiązków które miałem. Chciałem żeby mój pierwszy film był jak najlepszy. Film ma formę teledysku, ponieważ fizycznie sam, jako jedna osoba nie byłem w stanie nagrać dłuższego fabularnie i technicznie wątku bez ekipy filmowej. W tej dziedzinie jest masa zmiennych, które trzeba odpowiednio kontrolować. Dobitnie zdałem sobie z tego sprawę w czasie nagrań. To było powodem przemyśleń do zebrania ekipy, w której działania weszłyby na inny, dużo wyższy poziom.

Jaką techniką robisz swoje filmy?

Nie da się jednoznacznie opowiedzieć na to pytanie. To, co czyni obraz filmowym, nazywa się narzędziami twórczymi, jakimi dokładamy do obrazu kolejne warstwy znaczeniowe. Składa się na to: kadrowanie, stosowanie określonej optyki, manipulacja światłem, manipulacja kolorem, fakturą, manipulacja ruchem kamery, dźwięk. To wszystko bardzo rozbudowany proces. Ilość czasu jaki spędzam na nagrywaniu materiału, przy jego montażu i obróbce to zazwyczaj wiele godzin. Wszystko musi być tak, jak sobie zaplanowałem. Świadomość o wielu poświęceniach ginie jednak w momencie, gdy uda się zrealizować wcześniejsze założenia, oparte na żmudnym planowaniu i próbach. Uczy doskonale radzić sobie z wieloma problemami. To nieopisana radość, gdy bardzo szeroko pojęty plan pracy zamienia sie w obraz.

Jesteś samoukiem?

Owszem i cieszę się z tego. To daje mi swobodę w kwestii ścieżki rozwoju i sukcesywnego zdobywania wiedzy. Nie trzeba szkoły żeby nauczyć się zasad kinematografii, programowania lub czegokolwiek innego. Mamy tak łatwy dostęp do książek i internet, z którego często niestety korzystamy bezmyślnie.

Wiem, że chciałbyś się zająć tworzeniem filmów profesjonalnie. Jak więc postrzegasz ten punkt docelowy, do którego chciałbyś dojść?

W chwili obecnej już zajmuję się kinematografią profesjonalnie. Jestem w stanie to potwierdzić, gdyż stało się to głównym źródłem mojego zarobku. W przyszłości chciałbym być częścią większych produkcji, ale kto wie gdzie znajdę swoje miejsce. Możliwości jest wiele.

Wspominałeś, że robienie filmów to kosztowna „zabawa”. Ile kosztuje taki sprzęt, mógłbyś podać jakiś przykład?

Sprzęt filmowy to bardzo precyzyjne techniczne narzędzie. Muszę przyznać, że nie jest ono najtańsze. Poglądowo można powiedzieć, że kamery potrafią kosztować od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Jednak nie sama kamera jest najważniejsza. Wszystko, co rozbudowuje ją o dodatkowe możliwości jest równie, o ile nie bardziej kosztowne. Przy wyborze oraz pracy ze sprzętem bardzo pomocna jest znajomość fizyki.

W jednym z radio mówiłeś, ze należysz do jakiejś grupy, która, jak zrozumiałem, także tworzy filmy. Czy możesz zdradzić więcej szczegółów?
Poznałem parę bardzo ambitnych osób które mają talent, energię i możliwości do wykorzystania tego. Wspólnie tworzymy grupę, w której chcemy tworzyć projekty bardziej zaawansowane niż indywidualnie. Niestety nie chcę zdradzić nazwy oraz więcej szczegółów, ponieważ decyzja do tego musi dojrzeć w nas wszystkich, z osobna jak i wspólnie.

Jakie są Twoje najbliższe plany?

Moje najbliższe plany to poświęcenie się działalności w grupie filmowej do której należę, stworzenie wspólnie większego projektu, jak i indywidualny rozwój. Jednocześnie nie mniej będę poświęcał się działaniom na zlecenia różnorodnych grup z Wrocławia, do których rozwoju sukcesywnie dokładam swoją cegiełkę.

A jak postrzegasz obecny Prudnik? Jest szansa, że kiedyś będzie on miejscem akcji jakiegoś Twojego filmu?

Jeśli chodzi o miasto Prudnik, to z pewnością chciałbym wcielić je do swojej twórczości, ale czuję, że to musi we mnie dojrzeć. Jest to dla mnie kwestia, która wymaga wielu przemyśleń, a te, jak sądzę, nawiedzą mnie, kiedy znajdę się od mojego rodzinnego miasta bardzo daleko. Lubię tutaj wracać i odświeżać kontakty. Posiadam na miejscu wielu wartościowych znajomych. Jeśli miałbym zmienić coś w naszym mieście, byłaby to zdecydowanie zazdrość połączona z zawiścią, które prowadzą do niezdrowych relacji pomiędzy ludźmi. Chyba jestem idealistą ? Myślę, że Prudnik to miasto, którego potencjał trzeba jeszcze odkryć, wykorzystać.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

About Author

Maciej Dobrzański

Maciej Dobrzański

Related Articles

Gazeta Prudnik24 – numer 102

Reklama

Reklama

Reklama

Facebook

Komentarze

GRATULACJE MARYSIU...

Niech wybudują sygnalizacje podczas remontu mostu na skrzyżowaniu Armii krajowej, Batorego i Malachowskiego, bo cieżko...

Widać że miasto chce sie rozwijać, w przeciwieństwie do prudnickiej komunikacji tam można coś zrobić....

Brawo Panie Robercie! Insrpirujace! Duzo zdrowia życzę! :)...

stoły krzesła
  • najwięcej ofert w jednym miejscu. Rozkładany stół.
  • kalwariameble.eu