Prudnik24

Rada powiatu i „Prudniczanie” o sprawie Damiana Szepelawe

Rada powiatu i „Prudniczanie” o sprawie Damiana Szepelawe
Październik 04
19:24 2016

Na sierpniowej sesji Rady Powiatu Prudnickiego rozpatrywano sprawę domniemanego naruszenia prawa przez radnego i członka Zarządu Powiatu. Sam Damian Szepelawy wygłosił oświadczenie, do którego następnie odniósł się prezes „Prudniczan”, Jarosław Szóstka.

Przypomnijmy, że pod koniec maja br. Stowarzyszenie „Prudniczanie” zwróciło się do przewodniczącego Rady Powiatu, Józefa Janeczko z wnioskiem o zbadanie sprawy członka Zarządu Powiatu i radnego Damiana Szepelawego, który zdaniem „Prudniczan” naruszył prawo pełniąc funkcje w radzie i przez pewien czas jednocześnie będąc zatrudnionym w Prudnickim Centrum Medycznym, jako spółce objętej nadzorem właścicielskim powiatu.

Rada Powiatu podjęła temat na posiedzeniu w dniu 26 sierpnia br., poddając pod głosowanie zlecenie Komisji Rewizyjnej zaopiniowania wniosku Stowarzyszenia „Prudniczanie” w sprawie wątpliwości dotyczących pełnienia funkcji przez członka Zarządu Powiatu.

Radny złożył wyjaśnienia

Przed głosowaniem Damian Szepelawy wygłosił oświadczenie na wstępie którego odwołał się do swojej wieloletniej społecznej działalności, podkreślając że to jego „pasja i hobby”. Przypomniał, że

w 2007 r. został wybrany na Sołtysa wsi Szybowice i „pełni tę funkcję już III kadencję”. Dwukrotny wybór do Rady Powiatu Prudnickiego (w latach 2010 i 2014) określił jako „kolejny mandat zaufania społecznego”.

Radny przedstawił także historię swojej pracy w PCM SA od 2009 r. – na ratownika medycznego- kierowcy karetki – podkreślając, że objęta w r. 2013 funkcja koordynatora ds. medycznych Oddziału Ratownictwa Medycznego w PCM S.A. stanowiła „dodatkowe obowiązki”, gdyż w pełnym wymiarze etatu pozostawał zatrudniony jako ratownik medyczny – kierowca. Dodał, że od sierpnia 2015 r. pracował z ZOZ w Nysie, wykonując obowiązki koordynatora ds. medycznych Oddziału Ratownictwa Medycznego w PCM („na prośbę Zarządu PCM S.A.” do 13 listopada 2015 w ramach umowy zlecenia.

Przyznał, że kiedy w grudniu 2014 zaproponowano jego kandydaturę do Zarządu Powiatu, na pytanie czy pełni funkcje kierownicze w PCM SA odpowiedział „zgodnie z prawdą, że nie, ponieważ koordynator ds. medycznych Oddziału Ratownictwa Medycznego w PCM S.A. podlega bezpośrednio Kierownikowi Oddziału Ratownictwa Medycznego”. Podkreślił, że kierował się „pełnym zaufaniem do sztabu radców prawnych Starostwa Powiatowego”, „nie mając pojęcia o restrykcjach i przepisach prawnych jakie ciążą na funkcji Członka Zarządu Powiatu”, w przeciwnym razie „na pewno tej funkcji by nie przyjął”.

Odnosząc się do wniosku „Prudniczan” stwierdził, że „nie widzi potrzeby”:

– zrzekania się mandatu radnego (bo to mieszkańcy udzielili mu mandatu, by reprezentował ich interesy w Radzie Powiatu),

– pozbawiania go funkcji członka Zarządu Powiatu (bo nie pełnił w PCM S.A. funkcji, „która mogła by wywołać podejrzenie o stronniczości lub interesowności w związku z wykonywaniem funkcji Radnego (Członka Zarządu Powiatu)” ani też funkcji we władzach spółki, czy jej pełnomocnika),

– zwracania pobranych diet – (gdyż te „pobiera słusznie za wykonaną pracę w Zarządzie Powiatu” i pełnienie pozostałych funkcji – zastępcy Przewodniczącego Komisji Zdrowia, Polityki Społecznej i Ochrony Środowiska oraz Członka Zespołu ds. negocjacji odpłatnego użyczenia do 100 % akcji PCM S.A.)

Damian Szepelawy zaprzeczył też, jakoby jego działanie było „nadwyrężeniem zaufania publicznego” – ponieważ nie czerpał z tego tytułu żadnych korzyści, w tym majątkowych. Przypomniał, że Rada Powiatu „dwukrotnie udzieliła absolutorium Zarządowi Powiatu V kadencji” (uchwałami nr VII/68/2015 oraz XXII/160/2016) stawiając pytanie „gdzie wtedy był nadzór prawny Starostwa Powiatowego, który powinien czuwać nad działalnością samorządu zgodnie z literą prawa”.

Na zakończenie zarzucił Stowarzyszeniu „Prudniczanie”, że patrząc na ręce władzom samorządowym „dziwnym przypadkiem” zarzuty stawia „tylko radnym kandydującym z listy Komitetu Wyborczego Platforma Obywatelska RP”. Prosił także o „nie wciąganie” go „w jakąś dziwną wojnę ambicjonalno-polityczną”.

Po wysłuchaniu oświadczenia radni powiatowi 14 głosami „za”, przy 2 „wstrzymujących się” zadecydowali, że sprawę rozpatrzy Komisja Rewizyjna rady.

„Prudniczanie” nie przekonani

Wywody radnego Damiana Szepelawego nie przekonują jednak prezesa „Prudniczan” Jarosława Szóstki. W opublikowanym już po posiedzeniu rady odniesieniu pt. „Dziwne tłumaczenia Damiana Szepelawego” pisze m.in.:

„W kontekście zdobytej wiedzy dziwi, jak osoba, na którą kreuje się Damian Szepelawy – sprawny sołtys, społecznik, a dodatkowo osoba wykształcona i to w dziedzinie administracji i menedżerowania – tak łatwo powierzyła swój los radcom i osobom trzecim, beztrosko ufając ich wyrokom. Czy nawet, gdy zaufa się opinii innych osób, to zwalnia to z przeczytania odpowiednich ustaw i uchwał, które będą bezpośrednio dotyczyły nas samych?”

Formułuje także przypuszczenia, jakoby zmiana przez radnego miejsca zatrudnienia w 2015 r. mogła być wynikiem właśnie tego, że Damianowi Szepelawemu być może wytknięto, że łączenie przez niego pewnych funkcji budzi wątpliwości („skoro nasze stowarzyszenie dotarło do odpowiedniej ustawy i znalazło nieścisłość prawną, to ktoś inny również mógł na to trafić”) i zasugerowano zmianę miejsca pracy, zamiast rezygnacji z funkcji w Zarządzie Powiatu.

Według Jarosława Szóstki „radny swoje wszelkie aktywności wrzuca do jednego worka z wielki napisem „działalność społeczna””, tymczasem „z sołtysowaniem i zasiadaniem w radzie czy zarządzie powiatu tak prosto nie jest. Damian Szepelawy przecież dostaje za swoją pracę dietę i to nie małą, bo liczącą 20 tysięcy złotych w skali roku”.

Prezes stowarzyszenia wyjaśnia także radnemu, dlaczego „Prudniczanie” domagali się jego rezygnacji z pełnionych funkcji. Ich zdaniem Damian Szepelawy „nie może (…) należycie reprezentować swoich wyborców i zarządzać powiatem, skoro nie potrafił (…) zbadać własnej sytuacji prawnej”. Szóstka wyraża obawę, że radny podobnie może postąpić „z uchwałami ważnymi dla każdego mieszkańca powiatu prudnickiego, czyli zagłosować, podpisać bez zapoznania się z ich treścią”, przypomina też że składając oświadczenie majątkowe każdy radny poświadcza znajomość przepisów dotyczącymi pracy w samorządzie.

– Nieznajomość prawa na takim stanowisku po prostu nie przystoi – wytyka radnemu Jarosław Szóstka, postulując przy okazji, by za zaniedbania i nieznajomość prawa nie stosować taryfy ulgowej, nawet wobec „Sołtysa Roku 2013”.

Szef „Prudniczan” odnosi się także do zarzutu radnego, jakoby stowarzyszenie upatrzyło sobie polityków PO.

– Kontrolując lokalny samorząd oceniamy jego działania, a nie patrzymy na przynależność partyjną. To, że PO rządzi zarówno w powiecie i gminie, to nie nasza wina. Tak samo fakt, że z listy PO do obu rad dostały się osoby, które nie są aktywne lub nie powinny sprawować swoich funkcji ze względu na komplikacje prawne, to pewnie nie przypadek i świadczy tylko o samej partii, a nie o naszej działalności – ripostuje Jarosław Szóstka.

Na zakończenie raz jeszcze podkreśla, że osiągnięcia Damiana Szepelawego są znane, jednak nie zwalniają one od zapoznania się z przepisami prawa i ich przestrzegania.

– Wystarczy z pokorą przyznać się do błędu, samemu zrezygnować z udziału w zarządzie powiatu i zwrócić pieniądze. W końcu liczy się działalność społeczna, a pieniądze to tylko nic nieznaczący dodatek, prawda? – pyta prezes „Prudniczan”.

W piątek 30 września Rada Powiatu na wniosek starosty Radosława Roszkowskiego, w głosowaniu tajnym większością głosów odwołała Damiana Szepelawego z funkcji członka Zarządu Powiatu (9 głosów „za”, 4 „Przeciw” i 3 głosy wstrzymujące się).

About Author

Maciej Dobrzański

Maciej Dobrzański

Related Articles

Gazeta Prudnik24 – numer 119

Reklama

Reklama

Reklama

Facebook

Komentarze

Niby dobre miejsce na taka inwestycje ale z drugiej strony co to za centrum przesiadkowe...

Prudnik podobnie jak wszystkie miasta cierpi na brak parkingów, ale pierwszy raz słyszę aby parkingi...

KOLEJNA GŁUPOTA !!!!...

oli

Prudnik...minimalizm życiowy...