Prudnik24

Robię to, w co wierzę

Robię to, w co wierzę
Grudzień 05
19:39 2016

„Kiedy zaczynasz dostrzegać, że w telewizji, internecie oraz prasie nie ma tego, co chciałbyś oglądać i czytać, to pozostaje ci jedna opcja – napisać, sfotografować, nakręcić to samemu” – mówi Piotr Kołek, mieszkaniec Łącznika, przewodnik po pałacu w Mosznej, autor trzech kanałów na YouTubie: motywacyjnego, patriotycznego i poświęconego zabytkowi z Dobrej.

Od czasu kiedy prowadziłeś swój pierwszy YouTube’owy kanał „Filmy Motywacyjne” (dotyczący rozwoju osobistego i motywowania do zmiany) minęły już trzy lata. „Prologos Pandemonium”, który tam umieściłeś, kłóci się – mam wrażenie – z twoją obecną wrażliwością, także religijną. Zgadzasz się z tym?

Z perspektywy czasu postrzegam ten okres jako przygotowanie do dalszej pracy nad montażem filmowym. Dużo w tym było bawienia się formą, szukania stylu oraz zrozumienia istoty łączenia obrazu i dźwięku. To naturalny proces – to samo przeżywa każdy fotograf, który najpierw bawi się ustawieniami, możliwościami aparatu, przy tym fotografując np. tory i inne lżejsze motywy, a dopiero później zaczyna myśleć nad poważniejszymi tematami. Świadomość po pewnym czasie wzrasta i – siłą rzeczy – człowiek zaczyna porzucać trywialne tematy, efekciarstwo, stara się natomiast szukać poważnych spraw. Wobec tego nie doszukiwałbym się w tych początkach niczego głębszego. Jest to okres pracy nad warsztatem i nic ponad to. W tym samym czasie zacząłem również przygodę z siłownią – każdy sport wymaga odpowiedniej motywacji, więc wówczas ta tematyka była mi bardzo bliska. Wtedy na pewno nie zastanawiałem się nad wrażliwością religijną itd. Niemniej łączna liczba 100 tys. wyświetleń na tym kanale sprawiła, że zacząłem myśleć nad dalszym rozwojem w kierunku szeroko pojętego montażu filmowego.

W jednym z filmików „Po trupach porażek do chwały” podajesz przykłady ludzi, którzy osiągnęli sukces, mimo że na początku rzucano im różne kłody pod nogi. Mam problem z niektórymi osobami, które tam umieściłeś. Np. Marlin Monroe czy Elvis Presley nie byli – tak generalnie – osobami szczęśliwymi, choć na pozór zaszli wysoko. Jak po latach oceniasz dobór osób do tego filmiku?

Dobierałem postaci, których działalność była różnorodna – z niektórymi osobami w wielu kwestiach bym się nie zgodził (gdyby dane mi było z nimi porozmawiać), ale starałem się unieść ponad takie podziały i dobrać ludzi z różnych środowisk, będąc jak najbardziej obiektywnym. Chodziło generalnie o to, aby pokazać, że każdy człowiek szuka drogi do tego, żeby odbić się od dna. Czy ktoś był szczęśliwy, czy nie, to już leży poza moim osądem – nie potrafię wejrzeć w dusze tych ludzi. Potrafię jedynie określić, że w ich życiu zadziały się pewne wydarzenia, które pozwoliły im zajść wysoko i które dają innym nadzieję na zmianę.

Co ostatecznie wpłynęło na porzucenie przez ciebie (tymczasowe lub trwałe) realizowania filmików motywacyjnych?

Jak już wspomniałem, traktuję ten kanał jako wstęp, jako pracę nad warsztatem artystycznym i szukanie stylu. Od tamtego czasu, wiele się wydarzyło – odkryłem dużo zainteresowań oraz pasji i – co za tym idzie – poświęcam im każdą wolną chwilę. Sądzę, że są sprawy, które wymagają o wiele większej uwagi, np.. te związane z naszą małą ojczyzną. Traktuję je priorytetowo, sądzę, że stąd bierze się moja mniejsza aktywność na polu motywacyjnym.

Jak wyglądała droga, która zaprowadziła cię do stworzenia dwóch kolejnych YouTube’owych kanałów: „Pałac Dobra” i „Polska Podziemna”?

Kiedy zaczynasz dostrzegać, że w telewizji, internecie oraz prasie nie ma tego, co chciałbyś oglądać i czytać, to pozostaje ci jedna opcja – napisać, sfotografować, nakręcić to samemu. Gdy zobaczyłem, jak p. Franciszek Jopek dźwiga z „popiołów” dobrzańską ruinę, bardzo mnie to zainspirowało. Zauważyłem w tym konkretne wartości i chciałem je – razem z tym wyjątkowym miejscem – pokazać szerszej widowni. To jest właśnie piękno naszych małych ojczyzn, o którym mówił śp. Eryk Murlowski. Zresztą wierzę w to, że każde miejsce posiada swojego unikalnego Genius Loci (łac. „duch opiekuńczy danego miejsca”). Park w Dobrej nie jest tu wyjątkiem. Każde miejsce jest materią ściśle skorelowaną z upływem czasu, gdzie wszystkie wydarzenia bez wyjątku są utrwalone, a jedynie ludzka pamięć oraz tradycja są w stanie wydobyć je z czeluści dawnych epok, budząc jednocześnie do życia jego ducha. Ten właśnie duch pozwala nam zachować człowieczeństwo, uwrażliwiając na szereg zagadnień. Dlatego badając tę tematykę, bardzo mocno przybliżyłem się do kwestii związanych z architekturą, krajobrazem, estetyką, historią, a nawet wymiarem duchowym. Dużo czasu spędziłem w tamtejszym parku, żeby dojść do pewnych wniosków, o których częściowo można poczytać na fanpage’u pt. „Pałac w Dobrej”. Klimat i atmosfera tego miejsca sprzyja zadumie np. nad kwestią tożsamości. Była to dla mnie podwalina pod to, by sięgnąć po tematy równie ważne i wzniosłe, jak zagadnienia dotyczące naszej małej i wielkiej ojczyzny. Stąd właśnie pomysł na kanał pt. „Polska Podziemna”, adresowany do tych, którzy upatrują w ludziach takich jak śp. Zbigniew Herbert (czy też żołnierzach podziemia antykomunistycznego) autorytety moralne.

Nawiasem mówiąc przez moją małą ojczyznę przechodzili żołnierze z Brygady Świętokrzyskiej – rok temu dość dokładnie odtworzyłem sobie drogę ich przemarszu i udało mi się wówczas ustalić, że przeprawiali się nieopodal parku w Dobrej. Pamiętam jak podzieliłem się tą informacją na stronie PwD – spotkałem się wówczas z ironicznymi komentarzami typu „czy zamordowali kogoś?” lub „co tutaj robili ci bandyci?”. Takie oszczerstwa jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto dbać o pamięć o tych żołnierzach, podnosząc tym samym świadomość zarówno własną, jak i swoich bliźnich, bo – niestety – w przestrzeni publicznej nadal słychać jeszcze echo propagandy komunistycznej.

Twój kanał „Polska Podziemna” w dużej mierze traktuje – jak wspomniałeś – o sprawach, które w naszym kraju budzą skrajne emocje i oceny; roi się też od krytyki Polski pookrągłostołowej. Mam nadzieję, że posiadasz odpowiednią odporność na ciosy. Wojna polsko–polska potrafi zmęczyć…

Duch św. daje mi mnóstwo sił, pogody ducha i optymizmu, a mój niezawodny Anioł Stróż czuwa nad tym, abym w to nie wątpił (śmiech). Żyjemy w dobie poprawności politycznej, od której zbyt wiele nie oczekuję, a jej ataki staram się ignorować. Pierwszy raz zderzyłem się z realiami, kiedy brałem udział w opolskich manifestacjach upamiętniających żołnierzy niezłomnych. Lokalna prasa albo nas przemilczała, albo pokazała jako odszczepieńców, przyklejając łatkę fanatyków. Kilkanaście razy przy różnych sytuacjach zdarzało się, że zasugerowano mi, że o pewnych rzeczach nie powinienem mówić (lub je chociaż przemilczeć). Nie przejmuję się tym i w żaden sposób nie winię też bliźnich za takie postawy – robię to, w co wierzę i co daje mi dużo powodów do szczęścia. Na tym się koncentruję i staram nie skupiać na opinii i ocenach innych ludzi, a raczej na tym, żeby dobrze wykonać swoje pracę.

Jak byś – przede wszystkim – określił swoją misję – walka o prawdę, uświadamianie, estetyzowanie pewnych rzeczy?

Moim celem jest – zasadniczo – kontynuowanie i pogłębianie wiedzy na powyższe tematy oraz dzielenie się z innymi tym, co udało mi się dowiedzieć czy też zbadać. Podczas tej podróży spotykam ludzi, od których ciągle mogę nauczyć się czegoś nowego. Jeśli Bóg uzna, że jestem w tym wystarczająco konsekwentny i dobry, to może powoła mnie do jednej z tych misji, które wymieniłeś (śmiech).

Zamierzasz pójść w stronę zarobkowania? W którym kierunku ciągnie cię najbardziej?

Zamierzam kontynuować rozwój zainteresowań i za wiele nie kalkuluję, nie skupiam na tym, co mi się opłaca, a co nie. Wychodzę z założenia, że jeśli człowiek coś kocha i robi to dobrze, kwestią czasu jest, kiedy stanie przed możliwością zarobkowania w tej dziedzinie. Dlatego też zostałem przewodnikiem w pałacu w Mosznej. Ale nie ograniczam się do jednego zajęcia – działam na różnych polach. Pieniądz nigdy nie był głównym motorem napędowym moich zainteresowań – robię to, co uważam za słuszne.

About Author

Bartosz Sadliński

Bartosz Sadliński

Related Articles

Gazeta Prudnik24 – numer 115

Reklama

Reklama

Facebook

Komentarze

oli

Prudnik...minimalizm życiowy...

ewa

Jaka mać taka nać i tyle w temacie....

Tak od jakiegoś czasu mieszka się koszmarnie , podobna sytuacja miała miejsce na Morcinka i...

Pewnie sami się boją...

  • darmowe typy bukmacherskie na zakłady sportowe konkursy typerów i ogromna kasa do wygrania co miesiąc typuj razem z nami