Prudnik24

Wszystko w rękach wyborców

Wszystko w rękach wyborców
Październik 03
19:57 2018

Na ostatniej prostej przed wyborami samorządowymi, rozmawiamy ze starostą prudnickim Radosławem Roszkowskim.

ROZMAWIA: MACIEJ DOBRZAŃSKI

Panie starosto, zacznijmy od konkretów. Pytanie banalne, ale jakże ważne. Co się przez te minione cztery lata Powiatowi udało, a co Powiat zawalił?

Sukcesy niech zostaną podsumowane przez nagrody, które otrzymał powiat i ja osobiście. A są to: najaktywniejszy beneficjent współpracy polsko-czeskiej wg. badania Komisji Europejskiej, powtarzane co roku 11 miejsce w rankingu Powiatów wg Związku Powiatów Polskich; prestiżowe nagrody: Euro-Powiat, „Partnerstwo bez Granic”, „Najlepsza Przestrzeń Województwa Opolskiego”. Z kolei mój tytuł Samorządowca 20-lecia według Związku Powiatów, nominacja do „Złotych Spinek” Nowej Trybuny Opolskiej – to osobiście dla mnie ogromne wyróżnienia. Największą satysfakcję dał mi jednak medal „Pro Patria” za kultywowanie pamięci narodowej, m.in. za publikacje krzewiące pamięć o ruchach niepodległościowych po 1945r.- Wielkiej Księdze Opozycji. O wielu innych wyróżnieniach nie będę tu wspominał. Wszystko, co wyżej wymieniłem jest odzwierciedleniem działań, które jako Powiat Prudnicki podejmujemy.

Pozyskaliśmy na rozwój Powiatu naprawdę ogromne, dodatkowe środki finansowe, których suma zbliża się do kwoty 100 mln zł. Udało nam się na pewno konsekwentnie rozwijać Powiat, zwłaszcza w dziedzinach, na które mamy bezpośredni wpływ. Na pierwszy plan sukcesów wysunąłbym szpitalną opiekę medyczną, uspokojenie sytuacji w PCM-ie i systematyczny rozwój placówki pod kierunkiem pani Prezes Wiesławy Gajewskiej i pana Prokurenta Ryszarda Brzozowskiego. Od dawna marzyliśmy o takim poukładanym, rozsądnym, konsekwentnie realizującym plan rozwojowy szpitala Zarządzie. Naraz okazało się bowiem, że nie są wcale potrzebne kilkunastomilionowe (czy nawet jeszcze droższe) inwestycje, jakimi straszyły nas poprzednie zarządy szpitala. Okazuje się, że przy odrobinie pomyślunku i chęci do rzetelnej pracy, bardzo wiele można w PCM osiągnąć. Nowy sprzęt, otwarcie na współpracę z Czechami, ale przede wszystkim rozbudowa bloku operacyjnego i rozbudowa centralnej sterylizatorni, to kroki milowe w rozwoju placówki, tak potrzebnej lokalnej społeczności. Okazuje się, że mój upór przed czterema laty, poparty wolą burmistrza Prudnika, by szpital pozostał w publicznych, powiatowych rękach, był strzałem w dziesiątkę.Gdyby tak się nie stało, już dziś tracilibyśmy np. pogotowie ratunkowe, które będzie realizowane wyłącznie przez podmioty publiczne. A tak Powiat pomógł, Zarząd PCM się przyłożył i teraz zaczynamy mieć efekty tych dobrych decyzji. Cieszymy się także z pomocy Gminy Prudnik, która przekazuje pod potrzeby szpitala działkę położoną naprzeciw, wspiera w zakupach niezbędnego sprzętu. Dobrze zaczyna układać się także współpraca z Gminą Głogówek obiecującą wsparcie w działalności Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Ogromnym sukcesem jest działalność szpitala w Białej i jego zakwalifikowanie się na listę ogólnopolskiej sieci szpitali, co owocuje znaczącym podwyższeniem finansowania tej świetnej placówki medycznej.

Realizujemy mnóstwo polsko-czeskich unijnych projektów, dotykających niemal każdej dziedziny życia, z samego  Euroregionu Pradziad jest ich już 51, za prawie 4 mln zł dotacji, z tych i innych o wiele większych unijnych pieniędzy ambitnie modernizujemy drogi i mosty. Rozwijamy i modernizujemy bazę powiatowej oświaty: remonty i rozbudowa Zespołu Szkół Rolniczych (pracownie gastronomiczna i hotelarska, nowoczesne maszyny rolnicze) i II LO oraz szkoły przy ul.Prężyńskiej,  co było możliwe dzięki mojemu uporowi i wywalczeniu pieniędzy unijnych w Urzędzie Marszałkowskim. Kolejne inwestycje w oświacie to termomodernizacja hali I LO, Zespołu Szkół, Domu Dziecka  i Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Głogówku i są to tylko niektóre z ostatnio zrealizowanych zadań. A warto przypomnieć jeszcze np. budowę kompleksu boisk „Orlik”, remont siedziby starostwa i otoczenia, za co otrzymaliśmy wspomnianą nagrodę w konkursie na „Najlepszą Przestrzeń Publiczną Województwa Opolskiego”, a ja miałem okazję naszą koncepcję zaprezentować na uniwersytecie w Glasgow. Oczywiście wszystkie te działania osiągnęliśmy razem z Zarządem Powiatu i pracownikami Starostwa oraz jednostek, przy roztropnym wsparciu Rady Powiatu.

Proszę coś powiedzieć więcej o tych powiatowych „wyróżnieniach”. No i co się w końcu nie udało?

W wyniku badania zleconego przez Komisję Europejską zostaliśmy uznani za najaktywniejszy podmiot współpracy polsko-czeskiej na całym pograniczu. Pewnie stąd m.in. wzięło się przyznanie nam prestiżowej nagrody Euro-Powiat. Z ogromnym sukcesem przygotowujemy i realizujemy  wielokrotnie projekty z rządowego programu „Razem Bezpieczniej”, skupione na młodzieży i seniorach, a zawierające np. zakup i montaż wielu ratujących życie defibrylatorów. Za partnerski projekt z Norwegami otrzymaliśmy ważną wojewódzką nagrodę „Partnerstwo bez  Granic”.

Z dużą satysfakcją należy odnotować najniższe w historii bezrobocie na terenie Powiatu, co obok czynników zewnętrznych jest zapewne także obrazem poprawiającej się skuteczności pracy Powiatowego Urzędu Pracy.

Są też instytucje, którym bacznie przyglądamy się i obok dobrych efektów ich pracy dostrzegamy spore rezerwy a nawet niedoskonałości. Mam tu na myśli np. PCPR, który wydatnie musi poprawić współdziałanie zwłaszcza z bardzo ważnymi dla nas rodzinami zastępczymi. Ich głos musi być zdecydowanie bardziej brany pod uwagę.

Nie wyszło nam też na razie z uporządkowaniem powiatowej oświaty, co szczególnie bardzo negatywnie odbije się na….uczniach szkoły podstawowej nr 1. Zaproponowaliśmy burmistrzowi Fejdychowi bardzo dobre rozwiązanie z przejęciem przez Gminę obiektu naszej szkoły przy ul.Podgórnej. Powstałaby tam wspaniała placówka, przyległa do nowego kompleksu sportowego, tworząc doskonałe warunki do odbywania tam nauki. I przy okazji bezpiecznego dotarcia tam miejscowych dzieci z osiedla. Niestety irracjonalne decyzje opolskiego Kuratorium pokrzyżowały te plany, mimo wcześniejszych uzgodnień.

Nie wiem, czy w jeziorze Loch Ness pływa potwór, nie mam nawet pewności, jaka jutro będzie pogoda. Ale wiem za to bez cienia wątpliwości, że środowisko związane z „Rolnikiem” na pewno nie zagłosuje ani na Pana, ani na wicestarostę Siano. Naprawdę było warto „zamachnąć się” na szkołę z takimi tradycjami? Nie twierdzę, że sytuacja, w której powiat dokłada duże pieniądze do oświaty jest dobra, ale sam sposób załatwienia tej sprawy – z pominięciem opinii nauczycieli i uczniów – wyglądał fatalnie.    

Skąd takie przypuszczenie? Widać od razu, że Pan Redaktor dał zwieść się fałszywym informacjom propagowanym przez nieliczną grupę nauczycieli żywotnie zainteresowaną podtrzymaniem poprzedniego układu decyzyjnego w szkole. Jest rzeczą naganną podburzanie uczniów i rodziców w celu utrzymania swoich wpływów i dostępu do „ucha” dyrektora. Nie było i nie jest naszym celem uchybianie tradycji „Rolnika”, ani osiągnięciom tej szkoły, a jedynie – w wariancie optymalnym – umiejscowienie jej w nowej strukturze organizacyjnej. Wariant „B” zakładał nawet jeszcze mniejsze zmiany. Miał dotyczyć przeniesienia do budynku II LO, naprzeciw tradycyjnego „Rolnika” oddziałów techników z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego z ul.Podgórnej. I co ciekawe tamtejsi nauczyciele nie protestowali, zaufali, że chcemy zrobić to w przemyślany sposób. Oddając Gminie szkołę na Podgórnej, chcemy zaoszczędzone na jej utrzymaniu środki inwestować w obiekt II LO.

Rozumiem, że Pana ambicje polityczne nie uległy zmianie i chciałby Pan nadal przewodzić powiatowi? A może pokusi się Pan o jakieś prognozy. Będą to trudne wybory dla formacji, które dziś rządzą powiatem?

Najpierw chciałbym ponownie zostać radnym, a potem zobaczymy. Wszystko w rękach wyborców. Odnosząc się do drugiej części pytania, wszystkie wybory są trudne i stanowią wyzwanie, należy podchodzić do nich z szacunkiem i pokorą. Podobnie jak do wyborców, których zawsze należy doceniać i tam gdzie to możliwe wsłuchiwać się w ich głos.

Porozmawiajmy o inwestycjach. Ulica Kolejowa – muszę to przyznać – prezentuje się bardzo dobrze. Ale ten asfalt na chodnikach, to aby na pewno trafny pomysł? Internetom się raczej nie spodobał.

Dzięki mojemu pomysłowi  i członkostwie w zarządzie Subregionu Południowego namówiłem inne samorządy i przystąpiliśmy do partnerskiego projektu z Nysą i Głubczycami, związanego z ograniczeniem zanieczyszczeń powietrza. Założenia programu były takie, że modernizacja dróg nie mogła być dominującym tematem działań, a jako powiat nie posiadamy w swoim majątku firmy PKS (a takie mają Głubczyce czy Nysa) i działania miały się skupiać m .in. na wymianie ich taboru – czyli zakupie nowych autobusów. Reasumując – tamte powiaty mogły skutecznie walczyć o pieniądze samodzielnie, a prudnicki – wobec braku PKS nie! Jednak musieliśmy w naszych działaniach, obok modernizacji jezdni ul.Kolejowej, przewidzieć element ograniczający emisję spalin – czyli stworzyliśmy po obu stronach ulicy nowoczesne, spełniające wymogi przepisów ciągi pieszo-rowerowe, gdzie ruch rowerów odbywa się w przeciwnych kierunkach po obu stronach ulicy. Inaczej się po prostu nie dało. Ponieważ ścieżki rowerowe są obecnie budowane głownie w technologii asfaltowej i dotarły do nas prośby prudnickich rolkarzy, że potrzebny jest dłuższy odcinek asfaltowy, zdecydowałem się na właśnie takie rozwiązanie. I dziś każdy, kto przejeżdża tą ulicą, mija rowerzystów, deskorolkowców, rolkarzy i dzieci na hulajnogach poruszających się tamtędy z dużą radością. Czy był to zatem błąd?! Wielu chciałoby zapewne bym wstydził się tej inwestycji, ja powiem jednak, że dzięki sprytnemu pomysłowi i ogłoszeniu przetargu we właściwym czasie, udało się zrobić konkretny, trudny odcinek betonowej dawniej drogi dobrze i za naprawdę przyzwoite pieniądze! Mam świadomość, że problemem pozostają jednak miejsca parkingowe w tamtej okolicy i wspólnie z Gminą będziemy się starali ten problem rozwiązać, bądź ograniczyć.

Czy ma Pan jakieś plany w temacie inwestycji na kolejne lata?

Dalsze unowocześnienie szpitala, liczne remonty kolejnych dróg, tym razem wiejskich, bo w Prudniku wszystkie powiatowe trakty już mamy zrobione. Na terenie Gminy Prudnik chodzi o kolejne odcinki dróg w okolicach Szybowic, Mieszkowic, Wierzbca i Rudziczki, a także Czyżowic, Ścinawy, Łąki Prudnickiej i Moszczanki – na co mamy przygotowany bardzo dobry plan. Cieszę się ogromnie, że udało nam się dotychczas uporać z tak dużym problemem, jak budowa drogi Prudnik – Chocim-Dębowiec – Wieszczyna i chcemy iść za ciosem z wykorzystaniem funduszy zewnętrznych, oczywiście także w pozostałych gminach Powiatu. Odnośnie oświaty konsekwentnie realizujemy plan modernizacji Zespołu Szkół Rolniczych i II LO. I mamy zamiar czynić to nadal, także w pozostałych placówkach podległych powiatowi, m.in. etap finalny termomodernizacji hali ILO związany z podniesieniem jej estetyki.  Dzięki zaangażowaniu dyrektora Kurpiela i pracowników starostwa stale coś nowego „przybywa” w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym – ostatnio kolejne pomieszczenia i ogród „polisensoryczny”. Dzięki pomysłowi i współpracy z Czechami z Bruntala dyrektora Kopterskiego, Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego niebawem wzbogaci się o wartą 1,5 mln. zł ultranowoczesną pracownię automatyki przemysłowej, jakiej chyba w Polsce nie ma jeszcze nikt. W DPS-ach w Prudniku i Racławicach Śl. w 2019 r. pojawią się nowe windy, kontynuować będziemy tam prace remontowe.

Ostatnio bardzo ostro wypowiedział się Pan w temacie likwidacji aresztu śledczego. Formalnie nie ma Pan możliwości zmiany tej decyzji, ale zawsze można lobbować, protestować. Tak właśnie będzie?

Kiedy próbowano likwidować prudnicki Sąd, jako samorządowcy z Platformy stanęliśmy za nim murem, wbrew planom ministra Gowina, też wtedy z PO. Uważaliśmy, że to jest nasz prudnicki obowiązek. Nasza postawa nie wszystkim przypadła wtedy do gustu.  Liczymy, że teraz nas głos sprzeciwu przeciwko „zwijaniu Aresztu” Parlamentarzyści Ziemi Opolskiej, a zwłaszcza Prudnickiej zaniosą do Warszawy i skutecznie zawalczą, jak my kiedyś w sprawie Sądu. Niezależnie od tego myślimy też o pozyskaniu wsparcia dla naszych argumentów korporacji samorządowych, np. Związku Powiatów Polskich. Skoro Pan Premier Morawiecki zapowiedział szczególne wsparcie dla miast tracących funkcje miejskie specjalne wsparcie rządowe, to oczekujemy decyzji pozytywnych, wzmacniających potencjał Prudnika, a nie osłabiających kolejną ważną dla miasta instytucję. Przypomnę, że jeszcze przed paru laty planowaliśmy z ówczesnym dyrektorem Aresztu Śledczego płk. Stanisławem Isalskim i burmistrzem Fejdychem rozwój placówki, kolejne dobrze płatne miejsca pracy, przekazaliśmy na ten cel nieruchomości, a teraz ktoś próbuje to wszystko powoli zwijać!

Krążą plotki, jakoby całe noce spędzał Pan w starostwie (śmiech). Jakieś tajne spotkania polityczne, czy może jednak coś innego?

To wiele miesięcy,  dni i nocy społecznego zaangażowania i intensywne prace nad „Historią Pogoni Prudnik cz.II – koszykówka”. Będzie to kolejna książka, po części piłkarskiej, opisująca dzieje tego wspaniałego, najstarszego na Opolszczyźnie Klubu. Przygotowuję też część III Wielkiej Księgi Opozycji – tym razem motywem przewodnim będzie inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968r.; w najbliższych planach jest też „Historia Prudnika lat 1945-1989” oczami ówczesnych włodarzy. Skoro jestem przy tematach książkowych, to jestem ogromnie rad, że Pan Ryszard Kasza zakończył już prace nad publikacją „Historią Powiatu Prudnickiego – fotografią pisana”, której Powiat Prudnicki jest wydawcą i która także będzie kontynuacją poprzedniej, cieszącej się ogromną popularnością monumentalnej pozycji książkowej.

Jest Pan entuzjastą sportu. Dotarły do mnie informacje, że szykuje się jakieś wyjątkowe upamiętnienie Stanisława Szozdy. Powie Pan coś więcej?

Oczywiście, że jestem, stąd pomoc Powiatu dla wielu klubów sportowych i np. podjęcie, wraz z trenerem Rzehakiem i działaczami z Łąki Prudnickiej, inicjatywy stworzenia sekcji kobiecej piłki nożnej. Wracając jednak do najnowszego mojego pomysłu, skoro mieliśmy w Prudniku tak wspaniałą, znaną w całym świecie sportu postać, jaką był Stanisław Szozda, to grzechem zaniechania byłoby nie wykorzystanie tego faktu do celów promocji sportu i zdrowego trybu życia, a kolarstwa w szczególności. Chcę zatem, ze środków jakimi dysponuje Euroregion Pradziad, ufundować figurę tego wielkiego Prudniczanina, siedzącego na wyczynowym rowerze szosowym i umiejscowić ją w ważnym punkcie miasta, być może naprzeciw schroniska młodzieżowego. Upamiętnienie to wzorowane byłoby na podobnym posągu – Joachima Halupczoka – zlokalizowanym w Niwkach. Będzie to doskonała okazja do robienia sobie przez turystów zdjęć, a przyległa tablica przybliży postać wybitnego zawodnika.

Dziękuję za rozmowę.

1 komentarz

  1. mysta
    mysta Październik 15, 07:18

    Kandydaci po 50siatce doceniam waszą wiedzę i doświadczenie ale brakuje wam młodej energii. Dlatego czas już was wszystkich WYMIENIĆ na NOWE MŁODE POKOLENIE.

    Reply to this comment

Write a Comment

Gazeta Prudnik24 – numer 146

Reklama

Reklama

 

 

 

 

Reklamy

Facebook