Prudnik24

Nie można nam odebrać tylko wiedzy i wspomnień

Nie można nam odebrać tylko wiedzy i wspomnień
Kwiecień 12
15:32 2019

Prudnik ma nowego doktora nauk technicznych. Nadmieńmy, że jest to dopiero trzeci mieszkaniec gminy z takim tytułem. Jeśli dodamy, że to osoba przed trzydziestym rokiem życia, tym bardziej docenimy osiągnięcie. Przemysław Winiarski z Niemysłowic, bo o nim właśnie mowa, skutecznie obronił się 29 marca na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Szczecińskim. Świeżo upieczonego doktora postanowiliśmy zapytać o dalsze plany naukowe, wizję rolnictwa, szanse młodych ludzi na ziemi prudnickiej i rozwój własnej firmy. A zamierzenia są ambitne.

ROZMAWIA: JAROSŁAW WOJDYŁO

Jest Pan świeżo upieczonym Doktorem nauk technicznych. W Prudniku jest zaledwie kilka osób z takim tytułem. Jaki był przebieg Pańskiej kariery naukowej?

Od początku swojej ścieżki edukacyjnej związałem się z Politechniką Opolską. Początkowo studiowałem na katedrze Techniki Rolniczej i Leśnej, tam też uzyskałem stopień inżyniera, a następnie kontynuowałem naukę na studiach magisterskich z dyscypliny Mechanika i Budowa Maszyn. Tutaj też zaczęła się tak naprawdę moja przygoda z nauką „na poważnie”. Pod wpływem inspiracji ze strony kadry Profesorskiej po uzyskaniu magistra, zdecydowałem się próbować sił na doktoracie.

Kształcenie się w tym kierunku to ie lada wyzwanie, można powiedzieć, że wchodzi się do swego rodzaju elity intelektualnej kraju. Jak przebiegał Pański doktorat?

Bardzo burzliwie. Wartym zaznaczenia jest fakt że zaczynało nas około 40 osób, uzyskałem tytuł jako pierwszy z grupy. Mimo że tak naprawdę trzykrotnie podejmowałem próbę doktoryzowania się.

Poprzednie, jak rozumiem, nie doszły do skutku?

Pierwszy doktorat i właściwie jego pomysł zawdzięczam Prof. Brolowi. Jest on wybitnym dydaktykiem, nie mniej jednak obszar tej pracy nie był zgodny z moimi zainteresowaniami. Do tego dochodzi fakt, że jestem zbyt samodzielny, a to bywa często podłożem konfliktu. Kolejna próba to praca z Prof. Bartoszukiem i dziedzina obróbki skrawaniem. Tutaj problemem była zbyt duża dynamika moich prac. Niestety, mieliśmy wielu przeciwników z zazdrością spoglądających na nasze sukcesy, co ostatecznie skutkowało koniecznością kolejnej zmiany obszaru nauk. Przy pełnym poparciu promotora rozpocząłem pracę z Panią Dziekan Prof. Szwedziak. To okazało się idealnym wyborem. Moja determinacja i niezwykła przedsiębiorczość pani dziekan, pozwoliły w krótkim czasie zaowocować otwarciem przewodu, serią publikacji i ostatecznie publiczną obroną pracy doktorskiej, która ze względu na dyscyplinę musiała odbyć się na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Szczecińskim.

Czyli dla młodszych czytelników morał jest taki, że nie należy się poddawać?

Absolutnie, prędzej czy później dojdziemy do celu, niestety droga czasem bywa bardzo burzliwa. Wszystko zależy od naszej determinacji. Młodzi ludzie często kończąc liceum nie wiedzą, co tak naprawdę chcą robić w życiu. Jestem tego przykładem, na maturze zdawałem historię, na studiach umiłowałem sobie matematykę i fizykę. Pewien Profesor z Politechniki nauczył mnie, że tylko wiedzy i wspomnień nie można nam odebrać. Dla młodych ludzi siedzących „z nosem w telefonach” lub przed komputerem, to stwierdzenie jest obce. Nauka to też pasja, to robienie czegoś, co bardzo się lubi uzyskując wymierne korzyści. Wystarczy znaleźć swoją dziedzinę.

Jak Pan widzi możliwość podjęcia pracy po studiach w naszym regionie?

To bardzo proste. Wszystko zależy od kierunku studiów. Na kierunkach typu administracja jest dwudziestu chętnych na jedno miejsce, w przypadku kierunków technicznych często jest brak chętnych, by dało się otworzyć dany rocznik. Obecnie nawet Politechnika Opolska boryka się z problemem małej ilości studentów. A przemysł aktualnie potrzebuje wykwalifikowanych inżynierów, rynek pracy bije się o absolwentów uczelni technicznych. Politechnika Opolska pod rządami obecnego Rektora JM prof. Marka Tukiendorfa jest idealnym miejscem do zdobycia wartościowego wykształcenia technicznego przez Opolską młodzież. Już w trakcie studiów miałem kilka propozycji pracy rocznie, podobnie, jak moi koledzy z uczelni. Mniejsza uczelnia ma przewagę choćby w ilości stypendiów i przystępniejszych regulaminach stypendialnych. Młodzież jednak kieruję się tym, że w większych miastach jest „bogatsze życie studenckie” zamiast kierowania się faktem możliwości nauki i jednoczesnego utrzymywania się z tego. Powoli coś zmienia się i u nas w gminie. Nowe władze zdają się nareszcie coś robić w kierunku zatrzymania ludzi młodych. Powstaje kilka ciekawych projektów na naszym terenie.

Jakie ma Pan dalsze plany dotyczące kariery?

Przed 40 rokiem życia habilitacja. Oprócz drogi naukowej równocześnie będę budował własną działalność w zakresie szeroko pojętego zaopatrzenia rolnictwa. Firma już działa i jest to niejako mój sprzeciw na obecną sytuację panującą w tej branży. Polski Rolnik jest osamotniony i zapomniany, boryka się z biurokracją i komercją. Podam dla przykładu kilka sytuacji. Gospodarz zakupuje części zamienne do swoich maszyn od ludzi, którzy nie mają o tym kompletnego pojęcia a dopiero uczą się w trakcie pracy. Przedstawiciele handlowi sprzedają im środki ochrony roślin zgodne nie z zapotrzebowaniem, ale polityką, często potężnej firmy. Nawozy są sprzedawane nie według ilości, jaka jest aktualnie potrzebna, ale ustalonymi planami koncernowymi. Moim zdaniem rolnik powinien mieć możliwość wyboru miejsca, gdzie może się zaopatrzyć, ale przede wszystkim przyjść ze swoim problemem, porozmawiać, bezpłatnie otrzymać poradę. Dlatego wspólnie z biurem doradczym Aleksandra Koczerby nawiązaliśmy współpracę mającą ułatwić pracę gospodarstwom dając im wiedzę naukową, praktyczną ale i oferując działania odciążające ich od biurokracji. Plany są bardzo ambitne. Chcemy zbadać zasobności gleby na terenie naszej gminy, pod kątem obniżenia ilości wysiewanego nawozu, co w efekcie zmniejszy koszty dla rolnika. Planujemy też organizację szkoleń z możliwości pozyskania dopłat i funduszy unijnych. Będziemy oferować darmową pomoc przy biurokracji dla naszych klientów i dzielić się masą wiedzy o technice rolniczej, agronomii. Ruszamy już od przyszłego roku. Pracy już jest ogrom, firma rusza dynamicznie.

Skąd Pan bierze wiedzę o tylu dziedzinach?

Wszystko się ze sobą łączy. Od wielu lat jestem rolnikiem, to u nas tradycja od pięciu pokoleń. Trzeba być świadomym w tym zawodzie a do tego potrzebne są publikacje naukowe, do których czytania wszystkich rolników serdecznie zachęcam. To naprawdę miła odskocznia od kolorowych broszurek reklamowych. Można w prosty sposób zweryfikować czy sprzedawany produkt jest dla nas odpowiedni. Dużo czasu spędzam również ze studentami na konferencjach, sympozjach, gdzie jest okazja do wymiany doświadczeń z kadrą profesorską często na światowym poziomie. Zgromadzoną wiedzę testuję u siebie w gospodarstwie, co daje mi przewagę nad konkurencją. Zawsze mogę klientowi pokazać na żywym przykładzie że to co mówię, działa.

Jaki zasięg ma mieć Pańska działalność?

Podczas pracy naukowej poznałem wielu ludzi sukcesu z pierwszych stron gazet. Nauczyli mnie, że przedsiębiorca musi myśleć na kilkanaście lat do przodu, ale też patrzeć, co udało się osiągnąć do tej pory. Plany nasze są ogromne, od stworzenia sieci zaopatrzania rolnictwa w środki ochrony roślin i części zamienne, przez produkcję maszyn pod własną marką z fabryką zlokalizowaną na terenie gminy. Początkowo zasięg to powiat prudnicki, mam jednak nadzieję, że szybko przejdziemy na sąsiednie powiaty. Chciałbym, aby nasze działania pozytywnie wpłynęły na region.

Dziękuję za rozmowę.


 W chwilę po obronie doktoratu


W 2018 roku Przemysław Winiarski (pierwszy z lewej) został Stypendystą Prezydenta Opola

2 komentarze

  1. mystaman
    mystaman Kwiecień 25, 06:48

    Prudnik ma nowego doktora nauk technicznych. Nadmieńmy, że jest to dopiero trzeci mieszkaniec gminy z takim tytułem (poprawnie stopniem!)…. Bardzo mi przykro ale proszę poprawić ten materiał gdyż tytułem nie jest doktor nauk …. a mianowicie jest to STOPIEŃ NAUKOWY. Tytułem naukowym jest wyłącznie profesor, mgr i inż. to tytuł zawodowy.

    Reply to this comment
  2. Jakub Kaczmarski
    Jakub Kaczmarski Kwiecień 15, 09:09

    Ciekawe jakie jest źródło tej „statystyki” twardo kwantyfikującej liczbę osób z gminy Prudnik ze stopniem doktora nauk technicznych 😉

    Reply to this comment

Write a Comment

Gazeta Prudnik24 – numer 162

Reklama

Reklama

 

 

 

Reklamy

Facebook