Prudnik24

Czy w Prudniku będzie kino?

07 grudnia
22:22 2011

Sala Widowiskowa w dawnym budynku Prudnickiego Ośrodka Kultury przy ul, Mickiewicza ma z czasem zamienić się w Salę Widowiskowo-Kinową. Kiedy to będzie? Trudno powiedzieć, bo jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Burmistrz Franciszek Fejdych obawia się trudnych czasów, które mogą nadejść (i pewnie nadejdą), więc woli oszczędnie gospodarować budżetem. Niewykluczone jednak, że projekt ruszy już w przyszłym roku.
Nie będzie to typowe kino, ale Sala Widowiskowo-Kinowa – skwapliwie wyprowadza wszystkich z błędu Ryszard Grajek, dyrektor Prudnickiego Ośrodka Kultury. – Czasy kina jako takiego skończyły się w Prudniku wraz z nastaniem „ery kinopleksów”.
Wśród prywatnych inwestorów wciąż brakuje odważnych, zaś gmina sceptycznie odnosi się do pomysłu na „kino państwowe” (podobnie jak niedawno odrzuciła pomysł „budżetowego baru mlecznego”). Zdaniem władz, jest to niezwykle ryzykowne przedsięwzięcie, zwłaszcza, że jak dotąd nie zostały przeprowadzone konkretne badania rynku.
Bierzemy pod uwagę wyświetlanie tzw. „filmów ambitnych”, które z założenia nie są komercyjne – mówi burmistrz. – Wówczas Dyskusyjny Klub Filmowy miałby, jak dawniej, rację bytu.
Takowy klub prowadził kiedyś Ryszard Kasza, obecny redaktor Telewizji Kablowej Prudnik. Z kolei na przełomie lat 60. i 70. był operatorem w kinach „Wyzwolenie” i „Promień”. Dziś zaznacza, że służy radą i pomocą, jeśli chodzi o wszelkie inicjatywy, związane z kinem w Prudniku.
Dom Kultury posiada stary projektor, z dwiema szpulami – mówi Ryszard Kasza. – Ale to już zabytek. Dziś można równie dobrze kupić odtwarzacz CD i DVD, a do niego dobry projektor, zaś jeśli ktoś koniecznie chce korzystać z taśmowych, są nowsze typy. Całe przedsięwzięcie wymagałoby również przebudowy sali, w której te filmy miałyby być wyświetlane. Chodzi głównie o taras, na nim przecież znajdowałby się projektor, najlepiej w specjalnej kabinie. Mam nadzieję, że taras to wytrzyma.
Nieśmiałe plany uruchomienia (innego) starego projektora ma również Urszula Rzepiela, dyrektor Muzeum Ziemi Prudnickiej; pojawił się jednak problem ze znalezieniem urządzenia. Pracownicy instytucji twierdzą, że zostało wyrzucone lub sprzedane, jednak na polecenie szefowej zamierzają przeszukać budynek przy ul. Królowej Jadwigi, należący do muzeum.

Ostatnie prawdziwe prudnickie kino znajdowało się przy Placu Wolności i nosiło nazwę „Wyzwolenie”. Początkowo zarządzane było przez Dom Kultury, później natomiast przeszło w ręce prywatnego właściciela, który otworzył w tym budynku również klub dyskotekowy. Do zamknięcia kina, oprócz wspomnianej już konkurencji, przyczynił się panujący na sali przykry zapach, związany z używaniem starych środków impregnujących. Niedługo potem upadła również słynąca z chuligańskich ekscesów dyskoteka, w skutek czego od prawie dziesięciu lat budynek stoi i niszczeje.

W przyszłym roku powstanie tam inkubator przedsiębiorczości, drugi obok tego, który ma zacząć działać w dawnej Szkole Podstawowej nr 2. Co dwie głowy, to nie jedna. Zwłaszcza, że już niedługo prudnickiej przedsiębiorczości potrzebny będzie nie tyle inkubator, co… respirator.

Bartosz Sadliński

Gazeta Prudnik24 – numer 287

Reklamy

Reklamy





Facebook