Prudnik24

W gminie Lubrza staną wiatraki!

W gminie Lubrza staną wiatraki!
07 marca
08:44 2014

W Lubrzy w ciągu najbliższych kilku lat może stanąć pierwsza na Ziemi Prudnickiej farma wiatrowa. Mimo, iż energia wiatrowa zdobywa coraz większą popularność, nie brakuje krytyków tego sposobu pozyskiwania prądu.

– Pomysł i plany pod inwestycję zostały stworzone podczas kadencji mojego poprzednika Stanisława Jędrusika. – mówi naszej redakcji wójt gminy Lubrza Mariusz Kozaczek. – Po pozytywnym wyniku badań natężenia wiatru, stworzono studium projektu, gdzie wyznaczono 5 miejsc na mapie o łącznej powierzchni 2 tys. hektarów, gdzie mogą powstać wiatraki. Obecny plan zagospodarowania zakłada, że na terenie gminy stanie minimum 30 instalacji wiatrowych. W tej chwili jesteśmy na etapie postępowania środowiskowego, które korzystnie zaopiniowało 4 z 5 miejsc pod budowę wiatraków. Problem jest z ostatnim, gdyż jedną z przeszkód jest stanowisko strony czeskiej, która sprzeciwia się inwestycji ze względu na zagrożenia dla przyrody.

Czesi wysuwają najczęstszy argument przeciwników energii wiatrowej, czyli negatywny wpływ na populację ptactwa i nietoperzy. Poruszające się z prędkością 150 km na godzinę wirniki, stanowią bowiem niebezpieczeństwo dla ptaków. Aby uniknąć zagrożenia, wiatraki nie powinny być budowane w obszarach migracji ptactwa, które najczęściej przebiegają wzdłuż dużych rzek.

Krytycy farm wiatrowych wskazują także na wiele wypadków i niekorzystny wpływ na zdrowie ludzi mieszkających w bliskim sąsiedzie takich elektrowni. W pierwszym przypadku przytacza się awarie i spowodowane nimi pożary, a także oberwania wirników. W Polsce do takich wypadków dochodziło stosunkowo rzadko, bo do 2012 roku odnotowano 102 wypadki, w których nastąpiło uszkodzenie ciała i jeden wypadek śmiertelny. Natomiast badania wpływu bliskości instalacji wiatrowych na ludzkie zdrowie są na razie fragmentaryczne i na ich podstawie trudno w tej chwili wyciągać daleko idące wnioski.

– Większość wypadków spowodowana jest bliskością wiatraków w stosunku do zabudowy. Wystarczy zachować odpowiednią odległość i po pierwsze zagrożenie spadnie do minimum, a po drugie rzekomy hałas wytwarzany przez wirniki nie będzie w ogóle słyszalny – wyjaśnia wójt gminy Lubrza i dodaje. – W przypadku inwestycji w naszej gminie, wiatraki będą stały minimalnie 600 metrów od zabudowy i ich rozmieszenie też nie będzie stanowiło problemu. Miejsca, w których powstaną instalacje, rozciągają się od Prężynki, poprzez Lubrzę, Olszankę, aż do Nowego Browińca.

W gminie są pojedyncze osoby, którym nie podoba się inwestycja, ale według Mariusza Kozaczka ich argumenty są bezpodstawne, a inwestycja przyniesie wiele korzyści – Niektórzy twierdzą, że wiatraki powinny znajdować się 2 km od wsi, ale gdyby tak miało być, to znalazły by się one poza granicami gminy. Jeśli budowa tych wiatraków zakończy się sukcesem, to do budżetu gminy będzie co roku trafiać 2 mln złotych. Żadna inna inwestycja nie przyniosłaby takiego zysku.

Wójt zaznacza, że jeśli chodzi o inwestycje w sektorze produkcji energii, budowa elektrowni wiatrowej to jedyne wyjście dla gminy Lubrzy. Elektrownie konwencjonalne zanieczyszczają powietrze, a elektrownia słoneczna zajmie zbyt wiele miejsca i na pewno nie uda się odrolnić takiej ilości ziemi.

 – Występują u nas gleby I i II kategorii, dlatego mamy problem z odrolnieniem sześciu metrów kwadratowych pod budowę przystanku autobusowego. Z tego powodu niemożliwe byłoby wybudowanie elektrowni słonecznej, która zajęłaby znacznie więcej miejsca – wyjaśnia Mariusz Kozaczek.

Firma Green Bear, zwycięzca przetargu na budowę elektrowni w gminie Lubrza, to międzynarodowe konsorcjum zajmujące się budową, przejmowaniem istniejących i eksploatacją farm wiatrowych. Działając od 2007 roku posiada kilka instalacji na terenie Polski m.in. pierwszą polską elektrownię wiatrową Lisiewo na Pomorzu. Green Bear będzie musiał zainwestować około 16 mln złotych na budowę jednego wiatraka, co przy zakładanych 30 na terenie gminy Lubrza daje kwotę około 480 mln zł. Inwestycja powinna zwrócić się po 6-7 latach, a w kolejnych przynosić spory dochód, dlatego według wójta odpada kolejny argument przeciwników wiatraków:

– Niektórzy twierdzą, że za dwadzieścia lat zostaniemy z olbrzymimi, nieużywanymi wiatrakami w polu. Jeśli firma zainwestuje prawie pół miliarda złotych, to wątpliwe, żeby porzuciła po kilku latach taki projekt.

Wytworzona energia nie będzie bezpośrednio dostarczana do gminy, gdyż farmy wiatrowe produkują zbyt wielką ilość prądu. W takim przypadku trzeba będzie stworzyć sieć, która podpięta zostanie do przemysłowego połączenia. Najbliższe takie łącza znajdują się w Nysie, Kędzierzynie – Koźlu i Opolu. Prąd jednak z powrotem trafi do gminy, powodując znaczy wzrost bezpieczeństwa energetycznego.

Według oficjalnych siedmiu kroków, które stosuje Green Bear przy budowie elektrowni, projekt w gminie Lubrza zatrzymał się na przedostatnim, czyli załatwieniu stosowanych pozwoleń. Władze gminy liczą, że strona czeska zostanie przekonana, iż inwestycja nie wpłynie znacząco na przyrodę i pod koniec 2014 r. firma zdobędzie wszystkie potrzebne dokumenty, aby w przeciągu trzech kolejnych lat rozpocząć budowę pierwszych wiatraków.

Farmy wiatrowe w Polsce

Popularnie nazywane farmami wiatrowymi elektrownie, produkują prąd poprzez turbiny zamontowane na wiatrakach, które napędzane są siłą wiatru. Duże elektrownie wiatrowe mogą wytwarzać nawet 2 MW mocy. Nie są one co prawda tak wydajne, jak elektrownie konwencjonalne, ale równoważą to produkcją prądu, któremu nie towarzyszy spalanie żadnego paliwa. Polska, według ostatniego raportu The European Wind Energy Association, zajmuje 9 miejsce w UE pod względem mocy zainstalowanej w energii wiatrowej. W rankingu wyraźnie prowadzą Niemcy, a kolejne miejsca zajmują m.in. Portugalia, Wielka Brytania i Hiszpania. Polskie Stowarzyszenie Energii Wiatrowej ocenia, że w 2013 roku wyprodukowano na terenie naszego kraju 3389,541 MW energii. W dalszym ciągu udział energii odnawialnej w całym bilansie energetycznym Polski jest niewielki, ale tendencja zwyżkowa wskazuje, że za kilkanaście lat sytuacja może się diametralnie zmienić. Od początku lat 90 XX wieku, kiedy to w Polsce pojawiły się pierwsze wiatraki, zdążyło już w powstać 743 instalacji wiatrowych (stan na czerwiec 2013 r.). Pierwsze farmy wiatrowe powstawały w województwie zachodniopomorskim, które do dzisiaj jest liderem jeśli chodzi o produkcję tego rodzaju energii. Wiatraki mogą produkować prąd tylko w odpowiednich warunkach. Częstym zagrożeniem jest stan ciszy wiatrowej, kiedy to elektrownia nie wytwarza energii i nie może zapewnić stałej wielkości dostaw prądu. Dlatego firmy zajmujące się budową farm wiatrowych wyszukują odpowiednich miejsc pod powstanie elektrowni.

(fot. CC 2.0 / flicr.com/21218849@N03/)-

Gazeta Prudnik24 – numer 287

Reklamy

Reklamy





Facebook