Prudnik24

„Inspiracje” Anny Marii Rusinek

„Inspiracje” Anny Marii Rusinek
20 marca
14:32 2014

W piątek, 14 marca, w Muzeum Ziemi Prudnickiej odbył się wernisaż wystawy pt. „Inspiracje” malarki Anny Marii Rusinek. To część wyjątkowego projektu, realizowanego wspólnie z Muzeum Regionalnym w Głogówku.

Obie instytucje zaangażowane są w przedsięwzięcie „Inspiracje kobiety” – podwójny wernisaż, prezentujący twórczość artystki, która mieszka i tworzy w Imielinie koło Katowic. Jako pierwsza, 13 marca w Głogówku otwarta została wystawa zatytułowana „Kobiety”, a następnego dnia w Prudniku poznaliśmy „Inspiracje”.

Dyrektor Muzeum Ziemi Prudnickiej, Wojciech Dominiak, w słowie wstępnym wspomniał o tym, że to pierwsze wystawy tej autorki w województwie opolskim, również pierwsze w tym roku, a prace pokazane w Prudniku w większości nie były jeszcze prezentowane.

A. M. Rusinek zaprosiła wszystkich do obejrzenia jej prac w Głogówku. O wystawie „Kobiety” powiedziała, że chciała przedstawić je jako piękne i uduchowione, ale też chce pokazać ich osobowość, pragnienia, czy lęki. O obrazach przedstawionych w Prudniku, zwłaszcza pokazanych pierwszy raz – jak „Spotkanie nad morzem”, „Ptaki”, „Lato” (II), czy „Infantka Pola” – mówiła, że powstały jakby „pomiędzy” pracami o kobietach, natomiast są równie ważne, „a może nawet bardziej”. Przyznała, że malowanie jest jej wielką pasją, „może nawet obsesją”.

Jedną z prezentowanych prac – „Płonące Irysy” – artystka przekazała na własność prudnickiemu muzeum, jako jej wkład w powstającą w Arsenale galerię sztuki współczesnej.

– Jesteśmy dumni, że cząstka Anny Marii Rusinek zostanie z nami na dłużej – dziękował dyrektor Wojciech Dominiak.

Dodajmy, że malarka wystawia u nas również trzy obrazy z cyklu „Pory roku”: „Jesień”, „Zimę”, a także drugie już „Lato”. Pierwsze, podobnie jak „Wiosna”, zdążyły już znaleźć nabywców. A.M. Rusinek zdradziła nam, że ma już pomysł na nową „Wiosnę”, jednak będzie ona zupełnie inna od pierwszej, podobnie, jak różne są oba „Lata”.

Podczas otwarcia wystawy obecni byli także przyjaciele malarki. W ich gronie znalazła się poetka Ewa Parma, która napisała wiersze do większości prac wystawianych w Głogówku. Zostały one wydane we wspólnej książce „Kobiety i ważki” – jak stwierdziła, bardzo ważnej dla obu pań i „będącej uwieńczeniem pewnego etapu ich przyjaźni” – jaką można było także nabyć podczas prudnickiego wernisażu. Zapowiedziała też, że w przygotowaniu jest kolejne wspólne wydawnictwo. Opowiedziała także o początkach swojej przyjaźni z A.M. Rusinek, wywodzącej się z wystawy w katowickiej dzielnicy Nikiszowiec, a także odczytała kilka wierszy, które są łączone z obrazami prezentowanymi w Prudniku. Były to: „Zima”, napisany śląską gwarą erotyk „Gardinka” („Firanka”), i nawiązujący do tematu macierzyństwa utwór „Nocna sowa”.

Kiedy przyszedł czas na kuluarowe rozmowy, zapytaliśmy artystkę o obecny w jej obrazach temat ptaków, jak m.in. mewy, czy sowy. Wyjaśniła, że czuła wówczas potrzebę wyrażenia ulotności, także tęsknoty. Sowa to „dziwny ptak” który ma cechy ludzkie, widoczne np. w spojrzeniu, jest zarazem symbolem mądrości, ale też czegoś mrocznego.

Dodajmy, że oprawę muzyczną piątkowego wernisażu zapewniły panie: Barbara Oczkowska i Martyna Rakowska.

– Jeśli Państwo dzisiaj odczują niedosyt, nienasycenie Anną Marią Rusinek i jej twórczością, to dobrze, bo aby być spełnionym, trzeba zobaczyć „Inspiracje” i „Kobietę” – mówił dyrektor Wojciech Dominiak.

Obie ekspozycje – w Głogówku i Prudniku – są dostępne dla zwiedzających do 30 kwietnia.

Anna Maria Rusinek

ur. w 1977 r., pochodzi z Buska-Zdroju. Ukończyła Państwowe Liceum Plastyczne w Katowicach oraz Akademię Pedagogiczną na wydziale Malarstwa Instytutu Sztuki w Krakowie pod kierunkiem prof. Stanisława Sobolewskiego. Tworzy zarówno drobne formy malarskie jak i duże płaszczyzny figuralne. Obecnie zajmuje się aktem i portretem w malarstwie, a szczególnie jest jej bliska art deco. Jej pierwsze obrazy, zaprezentowane rok po dyplomie, przedstawiały abstrakcyjne pejzaże ukazujące specyfikę śląskiego krajobrazu – kopalnie, opuszczone szyby, familoki – a także postindustrialną architekturę Górnego Śląska. W następnych latach artystka zajęła się aktem ukazanym na tle pejzażu. W jej nowszych obrazach pojawiają się kobiety grające na instrumentach muzycznych na tle starych dworców i familoków. Dużą rolę w twórczości artystki odgrywa temat czasu, przemijania, podróży, a także temat relacji damsko-męskich. Obrazy zawierają duży pierwiastek erotyzmu, jest to jednak erotyzm nienachalny. A. M. Rusinek brała udział w licznych wystawach indywidualnych, a jej prace znajdują się w kolekcjach i zbiorach prywatnych w kraju, Europie i za oceanem. Na podst. www.malarstworusinek.pl „Te obrazy są piękne i niepokojące. Wabią oko pysznym kolorem i intrygującą symboliką. Należy im się dłuższa chwila, by je spróbować odczytać.” Ewa Parma

Gazeta Prudnik24 – numer 288

Reklamy

Reklamy





Facebook