Prudnik24

Szóste święto miłośników kolei

Szóste święto miłośników kolei
10 czerwca
09:38 2014

Moc atrakcji czekała na miłośników kolejnictwa podczas szóstej edycji Pikniku Kolejowego w Racławicach Śląskich. Impreza, której motto to „Koleją po pograniczu polsko-czeskim”, w tym roku odbywała się jednocześnie jako „Parada przewoźników”.

Wyścigi i przejażdżki różnego typu drezynami, konkursy z historii kolejnictwa, zapowiadania pociągów i nie tylko, makiety i modele kolejowe, występy artystyczne, miniaturowy parowóz z Czech, możliwość zwiedzania lokomotyw, eksponaty związane z koleją – to jedynie niektóre z atrakcji, jakie przygotowali w tym roku dla gości organizatorzy, Stowarzyszenie Miłośników Kolei w Racławicach Śląskich. Piknik odbywał się jako „Parada przewoźników” dlatego oprócz pojazdów szynowych były obecne również samochody firmy transportowej „AT Morawiec”, czy zabytkowe ciągniki od Konrada Poremby.

Miłośników kolei najbardziej interesowały jednak lokomotywy, a wśród nich SM42 PKP Cargo z Tarnowskich Gór, autobus szynowy z Przewozów Regionalnych w Opolu, a przede wszystkim największa – dosłownie – gwiazda pikniku: zabytkowy parowóz serii Ty-42 ze skansenu kolejowego w Pyskowicach, wyprodukowany w roku 1945.

– Można powiedzieć, że to lokomotywa „wojenna” – na bazie niemieckiej konstrukcji,  maksymalnie uproszczona, ale jednocześnie solidna, która przetrwała do końca epoki pary w Polsce. Jest to parowóz towarowy, przeznaczony do ciągnięcia składów o masie od 1600 do 1800 ton, o mocy 1080 koni mech., rozwijający maksymalną prędkość 80 km/h – powiedział nam Kamil Melich z Towarzystwa Ochrony Zabytków Kolejnictwa i Organizacji Skansenu w Pyskowicach. Ile „pali” ten kolos? Jak twierdzi pan Kamil, zasoby 10 ton węgla i 32 m3 wody powinny wystarczyć na przejazd ok. 200 km. Lokomotywa ta jest jedną z dwóch czynnych w kraju – ta z Pyskowic ma nr 24, druga w Chabówce – 107. Ty-42-24 na co dzień stacjonuje w Pyskowicach, jest uruchamiana na okazjonalne przejazdy, jak m.in. piknik kolejowy w Racławicach, czy gale parowozów w Wolsztynie i Jaworzynie Śląskiej.

Wielokrotnie mniejszy parowóz – ale cieszący się równie sporym zainteresowaniem, zwłaszcza dzieci – przywieźli do Racławic Śląskich nasi południowi sąsiedzi z Ostrawy. To „Maruska”, miniaturowa lokomotywa, licząca sobie 42 lata, zbudowana w całości ręcznie i poruszająca się po torach o szerokości 184 mm. Napędzana jest tak samo, jak duże lokomotywy parowe, czyli wodą i węglem. Jak powiedziała nam obsługująca ją pani Daniela, parowozik od 10 lat służy w tamtejszym stowarzyszeniu „Sičova drobná železnice”, zapewniając przejażdżki podczas podobnych imprez, jak racławicki piknik, gdzie jeździła po torach długości 150 m.

W budynku byłego dworca kolejowego rozłożono makiety kolejowe, po których poruszały się prawdziwe modele pociągów. Pierwsza przedstawiała autentyczne obiekty: dworzec kolejowy w Bonn, oraz wiadukt znajdujący się w południowo-zachodniej części Szwajcarii, położony na wysokości 1000 m n.p.m. Autorami makiety są: Bracki Ryszard, Iwona i Henryk Makselan, oraz Stanisław Stadnicki.

Po makiecie poruszały się modele różnego typu lokomotyw oraz wagonów (m.in. osobowe, towarowe, odkryte, platformy oraz cysterny). Tabor dostępny na makiecie udostępnili: Stanisław Stadnicki oraz Łukasz Hettwer.

Drugą, mniejszą, makietę prezentowali goście z Czech: Ondřej Adamczyk i Jan Štefek z Ostrawy, którzy również przywieźli ze sobą modele kolejek.

Obok można było również oglądać wiele eksponatów związanych z kolejnictwem, jak elementy wyposażenia, lampy, sygnalizatory, mundury i in. Przedstawiono także historię kolei w Racławicach, archiwalne fotografie.

W programie pikniku znalazły się także występy artystyczne. W sobotę prezentowały się orkiestra dęta z Racławic Śląskich, oraz dzieci z przedszkola i szkoły podstawowej. W  niedzielę wystąpiły zespoły dziecięce, a także orkiestra dęta z Prudnickiego Ośrodka Kultury.

Podczas imprezy prowadzona była zbiórka wolnych datków na działalność racławickiego  Stowarzyszenia Miłośników Kolei. Jego członkowie rozprowadzali pamiątkowe kalendarze i foldery. Prezes, Stanisław Wrona, wyraża szczególną wdzięczność wszystkim sponsorom, dzięki którym możliwa jest organizacja pikników kolejowych. Oprócz prywatnych firm znaczącym sponsorem była również gmina Głogówek.
– Dzięki panu burmistrzowi Andrzejowi Kałamarzowi wyremontowano dwa pomieszczenia na terenie dworca kolejowego – dawny bufet oraz poczekalnię – mówi prezes Wrona.
Stowarzyszenie myśli o przejęciu dworca w całości. Chciałoby spotkania miłośników kolejnictwa organizować częściej, niż raz do roku.
– Myślimy o uruchomieniu muzeum i skansenu kolejnictwa, także o remoncie lokomotywowni. Trzeba by też stworzyć miejsca noclegowe dla turystów – mówi szef stowarzyszenia.

W planie jest także uruchomienie linii kolejowej do Głubczyc, Raciborza, być może również kolei  wąskotorowej do Czech.
– Prowadzimy rozmowy. Dyrektor Polskich Linii Kolejowych w Opolu zapewniał, że planowany jest kapitalny remont tej linii i w ciągu 2-3 lat będą nią jeździć pociągi na trasie Racibórz – Racławice Śląskie. Tą trasą mógłby jeździć typowy pociąg turystyczny, byłaby to piękna atrakcja – uważa Tadeusz Wrona.

Ma on nadzieję, że w ciągu najbliższego roku „coś się ruszy”.
– Dzięki pani poseł Janinie Okrągły jestem członkiem komisji infrastruktury do spraw kolei, działającej przy Sejmie RP. Daje to możliwości prowadzenia rozmów m.in. także na temat tej linii. Można powiedzieć, że do jej uruchomienia jest już bliżej, niż dalej – przyznaje.

Gazeta Prudnik24 – numer 205

Reklamy

 

Reklamy

 

 

 

 

 

 

 

 

Facebook