Prudnik24

Oświata: samorządowcy poznali założenia reformy

Oświata: samorządowcy poznali założenia reformy
17 grudnia
18:16 2016

W poniedziałek 28 listopada w prudnickim starostwie powiatowym wicewojewoda opolska Violetta Porowska i opolski kurator oświaty Michał Siek osobiście przedstawili przedstawicielom lokalnych władz i organów zarządzających szkolnictwem założenia wprowadzanej reformy oświaty.

– Przedstawialiśmy najistotniejsze kwestie związane z tą reformą, m.in. jakie typy szkół będą funkcjonować, jak będzie wyglądało finansowanie tych wszystkich zmian w poszczególnych latach,  wskazywaliśmy co będzie nowego jeżeli chodzi o funkcjonowanie szkoły. Mówiliśmy też o niezwykle ważnym doradztwie zawodowym, wskazując że wymaga naprawy samo kształcenie zawodowe, oraz co zmieni się w systemie egzaminów wewnętrznych  – powiedział nam Jan Siek, Opolski Kurator Oświaty.

W swoim wystąpieniu do samorządowców omówił on m.in. regulacje dotyczące nauczycieli i dyrektorów, oraz jak będzie wyglądał okres przejściowy.

– Zwracałem uwagę na to, że jest to jednak wszystko rozłożone w czasie – pierwsze zmiany są przewidziane w roku 2017, a później – w sposób kroczący – będą to zmiany w kolejnych latach, aż do roku 2023 i dopiero wówczas ta reforma zafunkcjonuje w pełni – wyjaśnia Jan Siek.

Jednocześnie przekonuje on, że sporo zmian już jest wprowadzonych – dotyczących np. postępowania dyscyplinarnego wobec nauczycieli, czy nowe rozwiązania dotyczące wypoczynku dzieci i młodzieży, czy inna filozofia dotycząca funkcjonowania szkół niepublicznych, dotacji.

– To sporo rzeczy, które teraz zeszły na drugi plan, ale też były niezwykle istotne z punktu widzenia samorządów, które dotują szkolnictwo niepubliczne – mówi kurator.

Wicewojewoda Violetta Porowska przekonywała, że choć jest to duża reforma, została ona dobrze przemyślana i zaplanowana. Zapewniała, że wszystkie pytania i postulaty są zapisywane, następnie będą rozważane i konsultowane z ministerstwem, by żadnych z nich nie zostawić bez odpowiedzi. Potwierdziła, że z doświadczenia wcześniejszych spotkań w powiatach dostrzega, że wiele uwag jest „cennych i wspomagających reformę”.

Samorządowcy po wysłuchaniu wystąpień wicewojewody oraz wojewódzkiego kuratora oświaty zaznaczali, że jest wiele pytań w związku z wprowadzanymi zmianami. Większa niepewność panuje, co zrozumiałe, po stronie gmin, które czeka likwidacja gimnazjów. Z pewnym optymizmem w przyszłość mogą spoglądać powiaty, choć i je czekają zmiany oświatowe. Poniżej komentarz burmistrza Prudnika i starosty prudnickiego, oraz wojewódzkiego kuratora oświaty.

Violetta Porowska i Michał Siek zapowiedzieli równocześnie, że były to pierwsze rozmowy z samorządowcami na ten temat. Jeszcze w tym roku ma dojść do kolejnych spotkań – z dyrektorami szkół, a także z udziałem nauczycieli i rodziców. Rozmowy mają być kontynuowane w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Franciszek Fejdych, burmistrz Prudnika

Biorąc pod uwagę decyzje polityczne związane ze zmianami oświatowymi pozostawiam kwestie dyskusji na temat samej reformy politykom. Jako samorządowiec odnoszę się do kwestii związanych z gminą jako organem prowadzącym, oraz tym, jakie mogą czekać nas problemy. Szczególnie interesuje nas więc kwestie likwidacji gimnazjów. Szanuję fakt, że będzie ustawa o reformie oświaty, i że jako samorząd mamy obowiązek ją zrealizować. Zrobimy to, w miarę możliwości organizacyjnych gminy.

Nie zgadzam się natomiast z przedstawionymi argumentami dotyczącymi likwidacji gimnazjów. Nasze obawy dotyczą m.in. stwierdzenia, że nauczyciele nie stracą pracy. Jeżeli przy okazji tej ustawy nie zostaną wprowadzone jakieś zapisy, które zobligują dyrektorów szkół średnich do zatrudniania nauczycieli z gimnazjów w miarę przychodzenia roczników z tamtych szkół do ich placówek, a równocześnie nie będzie działań związanych z organizacją klas w szkołach ośmioletnich, to nie ma możliwości organizacyjnej – przynajmniej w przypadku naszej gminy – aby wszyscy nauczyciele, którzy dzisiaj pracują w gimnazjum, otrzymali pracę. Będą więc zwolnienia i o tym poinformowałem pana kuratora.

Druga kwestia dotyczy wprowadzania samej ustawy, co stawia samorządy w trudnej sytuacji. Do końca marca mamy podjąć decyzje co do sieci szkół. Zapewne to zrobimy, pozostają jednak jeszcze kwestie programowe, czy wyposażenia klaso-pracowni tematycznych, które będą musiały powstać w szkołach podstawowych.

Boję się, że cały proces znowu odbędzie się „po łebkach”. Mamy już przykre doświadczenia z wprowadzaniem „na szybko” rozmaitych zmian w oświacie. Chociażby system informacji oświatowej, wprowadzony właśnie w taki sposób. Zrobiliśmy to, jak potrafiliśmy najlepiej, a po trzech latach zaczęły się kontrole, odnoszące się do lat, kiedy nie m.in. nie mieliśmy wykładni na wiele tematów, jakie musieliśmy wdrażać. W efekcie płaciliśmy za to, oddając duże pieniądze z powrotem do ministerstwa.  Obawiam się, żeby ta sytuacja nie powtórzyła się i byłby to najgorszy z możliwych scenariuszy.

 

Radosław Roszkowski, starosta prudnicki

Oczywiście, wątpliwości są, szczególnie wśród samorządów gminnych. W przypadku powiatów ta reforma spowoduje wzrost ilości uczniów w prowadzonych przez nas placówkach oświatowych, więc powinna mieć pozytywny wpływ na te szkoły – głównie dlatego, że wydłuży się nauka w liceach ogólnokształcących i technikach.

Natomiast rzeczywiście skrócenie okresu nauczania w szkołach gminnych na skutek likwidacji gimnazjów i wchłonięcia części uczniów przez szkoły średnie spowoduje, że dla gmin jako organów prowadzących mogą pojawić się pewne perturbacje w związku z zatrudnieniem nauczycieli. Z drugiej strony, likwidacja niektórych przepisów karty nauczyciela daje nadzieje, że nie będzie znaczących problemów co do ilości etatów.

Jeśli chodzi o szkolnictwo zawodowe, wydaje się, że kierunek zmian jest dobry. Mowa m.in. o zwiększeniu roli pracodawców w kształceniu praktycznym i zobaczymy, jak to będzie wyglądać w rzeczywistości. Pewne zmiany w szkolnictwie zawodowym, jakie wprowadzano ok. 25 lat temu nie były korzystne, teraz rząd próbuje odwrócić niektóre z tych złych tendencji. Trzymamy kciuki i mamy nadzieję, że te zmiany wpłyną na to, że absolwentom szkół zawodowych i techników łatwiej będzie znaleźć pracę.

 

Jan Siek, Opolski Kurator Oświaty

Szacujemy, że nie będzie zwolnień z powody reformy, natomiast od jakiegoś już czasu mamy potężny niż demograficzny i w związku z tym od lat obserwujemy spadek zatrudnienia wśród nauczycieli. Sama reforma nie spowoduje natomiast zwolnień, bo jak pokazaliśmy, efekt globalny jest taki, że będzie więcej oddziałów, a wobec tego także więcej pracy.

Każda zmiana, nawet pozornie prosta, zawsze rodzi jakieś niepokoje, zawsze może wydarzyć się coś niespodziewanego. Dlatego zawsze są pytania, tym bardziej że mamy doświadczenia z poprzednich zmian w oświacie. Pamiętamy, jaki był opór przy wprowadzaniu gimnazjów, przez cały czas powtarzano, jaki one są złe, teraz natomiast niektórzy twierdzą, że one jednak są świetne.

Po drodze mieliśmy inne zmiany, jak nowe ramowe plany nauczania, które też narobiły dużo kłopotu samorządom i dyrektorom szkół, bo znacząco zmalała liczba godzin z przedmiotów akademickich, sporo nauczycieli straciło i nadal traci pracę z tego powodu.

Na ten okres wprowadzania reformy jest sporo rozwiązań, które tak naprawdę chronią nauczycieli. Dużo zależy od tego, jaki będzie ostateczny kształt tych ramowych planów nauczania. Po pojawieniu się pierwszych projektów starałem się to porównać i wychodziło, że tych godzin w nowym systemie będzie więcej.

 

 

Gazeta Prudnik24 – numer 192

Reklama

Reklamy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Facebook