Prudnik24

Duże straty w lasach po jesiennych wichurach

Duże straty w lasach po jesiennych wichurach
03 lutego
13:44 2018

Leśnicy podsumowali stan drzewostanu na terenie Nadleśnictwa Prudnik po orkanach Ksawery i Grzegorz, jakie nawiedziły nasz kraj, w tym także południową Opolszczyznę jesienią i pod koniec zeszłego roku.

Według szacunków, straty wywołane przez wichury w lasach Nadleśnictwa Prudnik sięgają 8 tys. metrów sześciennych drzew, co odpowiada powierzchni około 20 hektarom lasu. Mowa o drzewach, które zostały połamane, lub wyrwane z korzeniami przez huraganowe podmuchy wiatru.

Cytowany przez gazetę Andrzej Kwarciak, zastępca nadleśniczego w Prudniku, mówił, że w listopadzie największe zniszczenia miały miejsce w zachodnich rejonach Powiatu Nyskiego (leśnictwa: Biechów, Szklary i Wilamowa), w grudniu natomiast żywioł spustoszył okolice masywu Biskupiej Kopy, a zwłaszcza rejony Podlesia, Pokrzywnej, Dębowca i Moszczanki.

To właśnie w Górach Opawskich straty są szczególnie dotkliwe, gdyż tam wiatr łamał drzewostan osłabiony wcześniej przez wycinkę świerka (konieczną z uwagi na inwazję korników), głównie modrzewie, sosny i dęby.

W poprzednich latach w masywie Biskupiej Kopy wycięto sporą część lasu świerkowego. W ciągu czterech lat pozyskano w efekcie ok. 400 tys. metrów sześciennych drewna. Dodatkowo zadrzewienia ucierpiały też w roku 2016, z powodu panującej suszy. Wówczas uschło około 10% ówczesnego areału lasów.

Plany na najbliższe lata zakładają pozyskiwanie ok. 75 tys. metrów sześciennych drewna rocznie. Według prudnickich leśników nie powinno to zagrozić naszym lasom, bo według szacunków mimo tego mają one znaczny potencjał produkcyjny. Leśnicy rokrocznie prowadzą nowe nasadzenia, aby odtworzyć zniszczone drzewostany – rocznie w Nadleśnictwie Prudnik sadzi się nawet ok. miliona małych drzewek. Jednak odtworzenie lasu to proces długotrwały, aby mógł on stanowić skuteczną barierę ochronną przed huraganami, drzewa muszą osiągnąć wysokość 10-15 m, na co potrzeba lat.

Niebezpieczeństwo czai się jednak gdzie indziej. Utrata dużych połaci lasu w górach zwiększa zagrożenie wystąpienia wiosennych powodzi, na skutek opadów, czy ewentualnego topnienia śniegów. Tymczasem duże wycinki mają miejsce w czeskich Jesenikach, które również dotknęła inwazja kornika. W nadleśnictwach w Bruntalu i Albrechticach skala wyrębu chorych drzew może być nawet dziesięciokrotnie większa, niż było to po stronie polskiej.

Przypomnijmy, że Nadleśnictwo Prudnik administruje lasami zajmującymi powierzchnię ponad 15 tys. hektarów drzewostanu.

 

Gazeta Prudnik24 – numer 283

Reklamy

Reklamy



Facebook