Prudnik24

Tajemnicza studnia odkryta przy „Medyku”

Tajemnicza studnia odkryta przy „Medyku”
08 września
03:27 2019

Jakież było zdziwienie pracowników firmy wykonujących prace odwodnieniowe obiektu Zespołu Szkół Medycznych, gdy ich oczom ukazała się potężna, głęboka na 15-20 metrów kamienna studnia. Jak można ją datować? Czy powstała razem z willą? Spróbowaliśmy to ustalić.

Na początku warto nadmienić, że piękny budynek zlokalizowany przy ulicy Piastowskiej, mieszkańcom Prudnika kojarzący się niemal wyłącznie ze szkołą, nie zawsze pełnił taką funkcję. Ogromny i gustownie zdobiony gmach (2399 m.kw. powierzchni użytkowej!) powstał w 1873 roku jako posiadłość Josefa Pinkusa, najbliższego współpracownika i jednocześnie wspólnika Samuela Fränkla – twórcy fabryki tekstylnej znanej po wojnie jako „Frotex”. Innym znakomitym jego mieszkańcem był syn wspomnianego Samuela Fränkla – Emmanuel, jeden z udziałowców w firmie i podobnie jak inni członkowie rodów, zasłużony dla rozwoju ówczesnego Prudnika (Neustadt). Jak wiadomo rodziny Franklów i Pinkusów po wojnie nie powróciły już do naszego (choć uczciwie byłoby napisać także – swojego) miasta, pozostawiając po sobie oszałamiające wille (poza „Medykiem” także obecną siedzibę POK-u przy ul. Kościuszki, „Parkową”, gdzie mieści się kultowa za czasów PRL restauracja oraz obiekt przy ul. Nyskiej, dziś własność prywatna, a niegdyś siedziba sławnej w przedwojennych Niemczech Biblioteki Śląskiej Maxa Pinkusa, syna wspomnianego Josefa).

Dotychczas o istnieniu studni przy willi na ul. Piastowskiej nikt nie wiedział. Dopiero wykopy poczynione wzdłuż fundamentów budynku odsłoniły szczelinę przez którą dobrze widać wielką, czarną przepaść, z błyszczącą – po oświetleniu – wodą na dnie. Studnia znajduje się na wprost ulicy Piastowskiej, niedaleko bramy wejściowej do willi.

Autor niniejszego tekstu miał okazję obejrzeć odkrycie. Widać wyraźnie, że studnia przykryta była metrową warstwą ziemi, dodatkowo tuż nad nią znajdowały się kamienne płyty. Wewnątrz studni, na wysokości odsłoniętego gruntu, widać metalowe rury. Skąd pochodzą, czy z czasów Josefa Pinkusa? Na razie nie można powiedzieć niczego pewnego. Jest też i rura z plastiku. To już kompletna zagadka. Tak, czy tak, układ odsłoniętych rur przy fundamentach willi wskazuje na to, że kierują się one wyraźnie w stronę studni. A to z kolei sugerowałby, że ta powstała wraz z budynkiem, a więc w 1873 roku. Do takiego wniosku przychylają się pracownicy szkoły, a także historyk Marcin Husak, którego zapytaliśmy o opinię. Nie dostrzega on niczego sensacyjnego w samym fakcie istnienia studni i jej datowaniu. Choć – jak podkreślił – ostatecznie wypowie się, gdy zweryfikuje plany miasta i dawne fotografie. Smaczkiem jest także opinia konserwatora szkoły, który twierdzi, że w ogrodzie placówki, tuż przy murze oddzielającym go od podwórek kamienic przy ul. Piastowskiej, widać kamienny krąg, który sugeruje istnienie drugiej studni. Studiując plany Prudnika z lat wcześniejszych, przed budową willi Josefa Pinkusa, można zauważyć, że w tym miejscu w XVIII i XIX wieku istniały kamienice. Studnia, równie dobrze, mogła je zaopatrywać w wodę, a więc może być nawet starsza niż dzisiejsza siedziba szkoły.

Temat został zgłoszony przez władze placówki do Urzędu Ochrony Zabytków. W połowie września ma się zebrać w tej sprawie komisja. A to gwarantuje, że o studni wypowiedzą się osoby najlepiej obeznane w temacie. Na tą chwilę można jednak powiedzieć, że okolica wokół szkoły zyska na atrakcyjności, bo studnia stanie się nowym elementem „Medyka”.

– Chcemy, żeby na stałe wpisała się w krajobraz naszej placówki. – powiedziała „Gazecie Prudnik24” dyrektor ZSM Adrianna Benroth. Oczywiście górną część studni trzeba będzie nadbudować, zachowując jej naturalny charakter. I o to właśnie zadbają już specjaliści.

Maciej Dobrzański

Aktualizacja

Ryszard Kasza, dziennikarz i badacz historii Prudnika wskazuje, że w miejscu obecnego budynku szkoły mógł się znajdować folwark. Za dowód służy dawny plan miasta. Oddajmy historykowi głos:

„Na starych planach Prudnika (Neustadt) z lat 1869-1887 w miejscu willi Josefa Pinkusa (obecnie „Medyk”) są usytuowane zabudowania w kształcie czworoboku (na planie zaznaczone czerwoną strzałką. Nie jest wykluczone, że był to jeden z lokalnych folwarków. Johannes Chrząszcz pisze, że w sąsiedztwie „folwarku wójtowskiego”, a ten znajdował się po drugiej stronie ulicy w okolicy dzisiejszej ulicy Piastowskiej i Placu Wolności – był folwark, którego budynki znajdowały się częściowo na dziedzińcu zamkowym i częściowo na przedmieściu przed Bramą Górną. Były to dwie stodoły, owczarnia i dom owczarza. Zatem lokalizacja może się zgadzać, a to uzasadnia istnienie jednej, a nawet kilku studni w tym miejscu.”

Nasz rozmówca dodaje, że budynek szkoły jest cofnięty względem ul. Piastowskiej, natomiast folwark znajdował się bezpośrednio przy ulicy. Z tego wniosek, że studnia znajdowała się w podwórku zabudowań i służyła folwarkowi. Gdyby z kolei przyjąć tezę, że powstała wraz z willą, należałoby zastanowić się, dlaczego położona jest tak blisko jej fundamentów. Kolejne pytanie – czy służyła Pinkusom jako źródło wody, czy może została wybudowana w celu odwodnienia budynku? Zobaczymy, co przyniosą w tej materii ustalenia Urzędu Ochrony Zabytków. Do tematu z pewnością powrócimy.

Gazeta Prudnik24 – numer 209

Reklamy

 

Reklamy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Facebook