Prudnik24

Jedno z urodzinowych marzeń Sebastiana spełnione

Jedno z urodzinowych marzeń Sebastiana spełnione
26 lutego
15:36 2021

Prudnicka policja zamieściła zdjęcia z ośmioletnim Sebastianem, który – jak się okazuje – poznawał metody jej pracy. Chłopczyk po tragicznym wypadku, do jakiego doszło rok temu, stara się powrócić do normalności, a pomaga mu w tym wiele kochających osób.

Sebastian w wypadku, do jakiego doszło w lutym 2020 roku na drodze wojewódzkiej nr 414 Opole – Prudnik, stracił oboje rodziców i półroczną siostrę. Na dodatek amputowano mu część prawej ręki. Obecnie opiekuje się nim babcia, a chłopczyk chodzi też do szkoły i ma intensywnie zagospodarowany czas. Właśnie kilka dni temu był gościem na posterunku policji w Prudniku.

– Dobrze jest marzyć i cieszyć się z ich spełniania, ale znacznie więcej radości daje możliwość realizacji cudzych marzeń, zwłaszcza kiedy dotyczy to dzieci. Historia 8-letniego Sebastiana poruszyła nas wszystkich. Pomimo wielkiej tragedii jaka go spotkała, ten mały chłopczyk, jest bardzo pogodny, wesoły oraz uśmiechnięty – relacjonuje rzecznik KPP Prudnik asp. Andrzej Spyrka.

Kilka dni temu Sebastian obchodził swoje ósme urodziny. Jednym z jego życzeń było zobaczyć jak wygląda praca policjantów.

– Nie mogliśmy w takiej sytuacji pozostać obojętni. Dziś Sebastian odwiedził naszą komendę. Z tej okazji przygotowaliśmy dla niego kilka atrakcji. Chłopczyk miał okazję m. in. zasiąść za kierownicą radiowozu, zobaczyć pokaz wyszkolenia psa policyjnego oraz na chwilę zostać nawet samym komendantem. – opowiada mundurowy. – Radość Sebastiana oraz sama jego wizyta w naszej komendzie była dla nas największą nagrodą.

„Jesteśmy ogromnie wdzięczni za to, że mogliśmy Ciebie poznać i spełnić jedno z Twoich marzeń. Mamy nadzieję, że ta wizyta na długo zapadnie w Twojej pamięci, a otrzymany upominek oraz maskotka sierż. Prudnika będą przypominały o bezpieczeństwie i miło spędzonych chwilach.” – czytamy na portalu KPP Prudnik.

– Ocalał i to jest największe szczęście w tym dramacie. Sebastianek nie pamięta momentu wypadku. To dobrze. On i tak wystarczająco dużo wycierpiał. Najgorsze były wieczory. Czekał na mamę i tatę, a ja wiedziałam, że oni nie wrócą. Z każdym miesiącem jest lepiej, ale kryzysy zdarzają się do dziś. I wtedy trzeba się wypłakać. – mówiła w grudniu ubiegłego roku babcia chłopca udzielając wywiadu portalowi nysa.naszemiasto.pl.

Chłopiec ma szansę na protezę ręki. W grudniu chłopiec trafił do Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach, gdzie lekarze wykonali plastykę miejsca po amputowanej kości ramiennej.

(m)

Fot. KPP Prudnik

Brak komentarzy

Rozpocznij dyskusję!

Bądź pierwszy, napisz swój komentarz!

Napisz komentarz

Napisz komentarz

Gazeta Prudnik24 – numer 209

Reklamy

 

Reklamy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Facebook