Prudnik24

Leszek Czereba: „Tu się urodziłem, znam to miasto”

Leszek Czereba: „Tu się urodziłem, znam to miasto”
08 marca
17:23 2024

Rozmowa z Leszkiem Czerebą, kandydatem na burmistrza Prudnika.

ROZMAWIA: MACIEJ DOBRZAŃSKI

Za Panem lata pracy, cieszy się Pan zasłużoną emeryturą. Zastanawia mnie zatem, co Pana skłoniło do stanięcia w szranki o fotel burmistrza Prudnika?

Jako jedyny z grona ubiegających się o stanowisko burmistrza w najbliższych wyborach samorządowych, jestem prudniczaninem. W tym mieście się urodziłem, wychowałem, uczęszczałem do szkoły, tutaj mieszkam i przez z górą 20 lat byłem związany zawodowo. Znam to miasto. Chodząc ulicami Prudnika od lat dostrzegam potrzebę zmian. Zmian na wielu płaszczyznach: edukacyjnej, gospodarczej, mieszkaniowej, inwestycyjnej. Myślę, że nie ja jeden. Prudnikowi potrzebne jest odbicie w kierunku rozwoju, bo gmina musi się rozwijać. Kto się nie rozwija, ten tak naprawdę się cofa.

Nie jest Pan członkiem Platformy Obywatelskiej, ale zdecydował się Pan na start z poparciem tego ugrupowania. Czy to dlatego, że propozycja wypłynęła właśnie od tego środowiska? Czy może kierowały Panem jakieś inne względy?

Nie jestem członkiem żadnej partii politycznej. W skład naszego komitetu wyborczego wchodzą Platforma Obywatelska, Polska 2050 Szymona Hołowni, Ludowcy z PSL oraz Lewica. Otrzymałem poparcie struktur powiatowych tych ugrupowań i propozycję startu w wyborach samorządowych na stanowisko burmistrza Prudnika. Przyznam również, że programowo ugrupowania te są mi bliskie.

Która sfera funkcjonowania miasta wymaga, Pana zdaniem, największej poprawy i jak zamierza Pan to osiągnąć?

Uważam, że poprawa funkcjonowania zarówno miasta jak i całej gminy musi być wielopłaszczyznowa. Nie da się przekonać młodych ludzi do pozostania w Prudniku bez zapewnienia mieszkań na dogodnych warunkach i miejsc w żłobkach, czy przedszkolach. Potrzebne są także nowe, dobrze płatne miejsca pracy. Potencjalnego inwestora z pewnością będzie interesowała np. istniejąca infrastruktura drogowa i kolejowa.

To trudne zadania, wymagające głębokiej analizy. Ważne, aby podejmowane działania były ze sobą zsynchronizowane, np. budowa mieszkań powinna iść w parze z powiększaniem infrastruktury żłobkowo – przedszkolnej oraz tworzeniem miejsc pracy. Inaczej to nie zadziała. Burmistrz nie musi być najmądrzejszy na świecie, lecz musi mieć mądrych ludzi wokół i ich słuchać.

Internauci wskazują – a powołuję się na nich, bo to w Internecie toczą się dzisiaj najbardziej kreatywne dyskusje – na potrzebę powstawania w Prudniku nowych zakładów pracy. Prudnik nie ma połączenia z autostradą, a ostatnie kilka lat w czasie pandemii i po niej, również nie zachęcały inwestorów do większych przedsięwzięć. Jak Pan, jako burmistrz, starałby się przyciągnąć ich do Prudnika?

W pytaniu porusza Pan redaktor kilka wątków. Częściowo udzieliłem odpowiedzi powyżej. Tworzenie nowych zakładów pracy musi być poprzedzone rzetelną analizą struktury zatrudnienia i bezrobocia w naszej gminie, a myślę, że należy tutaj powiedzieć także: w powiecie.

W pierwszej kolejności należałoby zacząć od tego, jaki rodzaj działalności gospodarczej (produkcji), miałby być prowadzony. Następnie należałoby określić, ilu jest fachowców w tej dziedzinie. Tych, którzy pracują w innych miejscowościach: Opole, Nysa, Kędzierzyn – Koźle, część powiatu raciborskiego (Eko-Okna) i tych pozostających bez zatrudnienia. Dopiero taka wiedza pozwoli na nakreślenie kierunku rozwoju. Jestem pewien, że żaden inwestor nie wybuduje zakładu pracy, bez wiedzy, czy pewności, że znajdzie osoby gotowe podjąć w nim pracę. Myślę, że to prosty przykład działania w przypadku tworzenia dużych zakładów pracy. Uważam, że w początkowej fazie przywracania ziemi prudnickiej potencjału gospodarczego należałoby się skupić na sprzyjaniu tworzenia i rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw. Sporym atutem takiego działania jest to, że na ich rozwój można otrzymać dofinansowanie.

Zgadzam się z poglądem, że Prudnik powinien mieć połączenie z autostradą A4, tak, aby była możliwość wjazdu na autostradę w czasie około 30 minut. Pamiętać należy, że szeroko rozumiana działalność gospodarcza to również teren pogranicza polsko – czeskiego. Dlatego uważam, że Prudnik powinien być skomunikowany z drogami szybkiego ruchu po stronie naszego południowego sąsiada. Pandemia covid- 19 odcisnęła piętno na gospodarkach wielu krajów. Nie można jednak powiedzieć, że spowodowała wstrzymanie ogólnego procesu inwestycji. Znam wiele miast, w których w tym czasie zrobiono wiele. Jest to jednak zagadnienie złożone w zależności od rodzaju inwestycji i potrzeb zapewnienia dostaw na ich realizację.

Do pozostania i życia w Prudniku z pewnością zachęcałaby młodych możliwość posiadania własnego mieszkania, na co zresztą już Pan powyżej wskazał. Po jakie narzędzia zamierza Pan sięgnąć, jeśli wygra wybory, by budownictwo w Prudniku ruszyło?

Po jakie narzędzia? Po wszystkie jakie są, czy będą możliwe. W pierwszej kolejności powinny być to rozwiązania, które najmniej obciążają obywatela i gminę. Uważam, że należy – w sposób bardzo konkretny – rozważyć skorzystanie z rządowego programów wspierających mieszkalnictwo jako szansę na uzyskanie lokum. Jeżeli pojawi się taka możliwość, to należy wesprzeć budownictwo komunalne środkami z Krajowego Planu Odbudowy. Pamiętać należy, że w Prudniku istnieje spółka gminy pod nazwą Towarzystwo Budownictwa Społecznego, której zadaniem jest budowa mieszkań na wynajem, o umiarkowanej wysokości czynszów. Uważam, że skoro spółki takie funkcjonują i budują mieszkania w innych miastach, to czemu nie miałoby się to udać w Prudniku? Dlaczego w Nysie udało się w kilka lat przygotować dla mieszkańców ponad 300 mieszkań?! Podobnie wygląda sytuacja Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych, które działają z sukcesem w innych miastach. Poprawy sytuacji mieszkaniowej należy również szukać w remontach obecnej infrastruktury komunalnej, przy wykorzystaniu dotacji, w tym KPO.

Starzejące się społeczeństwo, to kolejne z wyzwań Prudnika. W mieście funkcjonuje rada seniorów, mamy dwa kluby seniora, a w budowie jest Dom Dziennego Pobytu. Czy dostrzega Pan tu pole do zaoferowania seniorom czegoś więcej?

Tak, dostrzegam. Dane demograficzne ukazują, że stajemy się pokoleniem starzejącym się, a zatem polityka senioralna musi być elementem działań, zarówno na szczeblu rządowym jak i samorządowym. Dzisiejsi seniorzy to pokolenie moich rodziców, wychowawców, nauczycieli. Oferta dla seniorów musi być bardzo szeroka, od zapewnienia podstawowej opieki tym, którzy mają problemy z samodzielnym poruszaniem się, załatwianiem podstawowych potrzeb życiowych, po tych super mobilnych, którym należy pomóc w zorganizowaniu czasu wolnego i realizacji życiowych pasji. Funkcjonujący program asystenta osób starszych, moim zdaniem, należałoby rozwinąć w kierunku seniorów wymagających pomocy w radzeniu sobie z codziennością życia, samotnych. Proponuję powołanie funkcji „pełnomocnika burmistrza dla osób starszych”. Osoba taka byłaby łącznikiem pomiędzy władzami gminy i szeroko rozumianym środowiskiem naszych seniorów. Właściwe rozeznanie w zakresie potrzeb i problemów tego środowiska pozwoliłoby na oszacowanie potrzeb i zakresu pomocy: zakupy, dostęp do placówek służby zdrowia, sprawy mieszkaniowe, administracyjne, itp. Chciałbym, aby w takich ośrodkach jak domy dziennego pobytu, seniorzy mieli możliwość skorzystania z zabiegów fizjoterapeutycznych, aby czas oczekiwania na zabiegi skrócić do niezbędnego minimum. Na to seniorzy naprawdę zasługują i jesteśmy im to winni. Sami kiedyś też będziemy seniorami. Potrzebne jest też wsparcie miasta w przełamywaniu barier architektonicznych, gdyż wielu seniorów to osoby niepełnosprawne. Tutaj niezbędna jest wzorowa współpraca władz miejskich np. ze Spółdzielnią Mieszkaniową, by w mieszkaniach komunalnych i tych w zasobach spółdzielczych ludzie starsi nie byli więźniami wyższych kondygnacji domów.

Obecne władze gminy przed pięcioma laty odeszły od formuły miasta turystycznego, wskazując, że Prudnik nie ma wystarczająco dobrej lokalizacji, jak np. Głuchołazy. Jednak dużo się dzieje za sprawą Agencji Sportu i Promocji gminy, są organizowane różnego rodzaju wydarzenia, jak choćby związane z nordick walking. Stworzona została też aplikacja mobilna gminy Prudnik. Co ma Pan do zaproponowania w tym obszarze funkcjonowania miasta?

Uważam, że należy najczęściej jak to możliwe podkreślać walory turystyczne naszej gminy. Mamy piękne tereny do uprawiania wielu dyscyplin sportu. Doceniam pracę i zaangażowanie Agencji Sportu i Promocji, bo wykonują naprawdę dobrą robotę. Wspomniał Pan o nordic walking. To dyscyplina, która w ostatnich latach ma rosnącą popularność. Już po raz szósty organizowane są u nas Mistrzostwa Polski w Półmaratonie Górskim. Impreza cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem i została objęta patronatem Polskiego Zrzeszenia Nordick Walking. Jak Mają wziąć w niej udział zawodnicy z Czech, Niemiec, Chorwacji, Słowacji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Okazuje się, że można zbudować markę imprezy, ale zaangażowaniem i pracą. Sam będę brał w niej udział już po raz czwarty. Zawodnicy, którzy przyjeżdżają z różnych stron kraju zachwycają się organizacją zawodów, krajobrazami i atrakcyjnością trasy. Mamy coroczny memoriał Stanisława Szozdy, imprezę o prestiżowym znaczeniu. Uważam, że jeśli coś wychodzi dobrze, to zawsze trzeba spróbować zrobić krok dalej, czyli jeszcze lepiej, a w zakresie Memoriału rezerwy są wciąż duże. Ziemia prudnicka to region o dużych tradycjach kolarskich. Zapewne Pan redaktor wie, że sławny polski kolarz Ryszard Szurkowski wygrał swój pierwszy wyścig przełajowy właśnie w Prudniku. Może warto wrócić do tego rodzaju zmagań sportowych, skoro mamy ku temu warunki terenowe. Należy przywrócić dla turystów i mieszkańców dawną łaźnię miejską, tym razem z nowymi, rozbudowanymi usługami. Brak w mieście lodowiska i innych ważnych atrakcji rekreacyjnych. Sporo do życzenia pozostawia też np. czystość ulic i placów oraz brak należytej ochrony wielu obiektów historycznych, gdyż nie podpisano zarządzenia burmistrza o ustanowieniu gminnej ewidencji zabytków. A to właśnie zabytki stanowią jeden z kluczowych elementów atrakcyjności turystycznej miast. Dostrzegam też błędy w tworzeniu planu zagospodarowania przestrzennego, a mam tu na myśli teren w pobliżu rozwidlenia ulic Mieszka I i Łokietka – przewidziano go pod usługi, handel i drobny przemysł, niszcząc w ten sposób potencjał rekreacyjny i przyrodniczy tego obszaru.

Odejdźmy teraz na chwilę od miasta i skupmy się sołectwach. Co proponuje Pan mieszkańcom wsi?

Sołectwa to integralna część gminy i ich problemy muszą mieć taki sam priorytet jak wszystkie inne, które dotyczą miasta. Dzisiaj sporym problemem mieszkańców wsi jest transport. Mieszkańcy skarżą się na stan dróg, a także na to, że te wyremontowane rozjeżdżane są przez ciężki sprzęt rolniczy. Ponadto samochody ciężarowe o wysokim tonażu, które wywożą płody rolne i duże autobusy dodatkowo stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa pozostałych użytkowników dróg. Podkreślić należy, że w wielu wsiach nie ma chodników. Uważam, że w trzeciej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku mówienie o konieczności podejmowania decyzji, czy budować chodnik, jest pozbawiona sensu. Chodnik ma być tam, gdzie mieszkają obywatele. Dlatego koncepcja budowy dróg, zarówno dla pojazdów jak i dla pieszych, została ujęta w programie naszego komitetu. Planujemy również przekazanie i pozyskiwanie zewnętrznych środków na remont strażnic Ochotniczych Straży Pożarnych i Wiejskich Domów Kultury. Dla poznania i zdiagnozowania potrzeb wsi niezwykle ważne są postulaty radnych reprezentujących obszary wiejskie oraz regularne spotkania z sołtysami.

Jaki ma Pan pomysł na swoją kampanię? Kontrkandydaci są dość aktywni w Internecie, nagrywają filmiki, komentują w mediach społecznościowych. Szykuje Pan coś specjalnego?

Program wyborczy naszego Komitetu Wyborczego Wyborców Platforma PL2050 Ludowcy Lewica Powiatu Prudnickiego został opublikowany 10 lutego b.r. Od tego czasu cyklicznie publikujemy sylwetki kandydatów do rady miejskiej i powiatu. Przedstawiamy Państwu, w rozszerzonej formie, najistotniejsze punkty programu. Od 11 marca b.r. rozpoczynam cykl spotkań z wyborcami. W spotkaniach tych będą również uczestniczyli kandydaci na radnych do rady miejskiej, z poszczególnych okręgów wyborczych. Bardzo sobie cenię i uważam za bardzo wartościową możliwość nawiązywania relacji z ludźmi poprzez bezpośredni kontakt.

Który z kontrkandydatów będzie Pana zdaniem stanowił największe wyzywanie w kwestii dostania się do drugiej tury wyborów? Mamy w tym gronie zarówno posłankę, jak i urzędującego burmistrza oraz radnego, obeznanego z funkcjonowaniem samorządu. Rywalizacja szykuje się zatem dość zacięta.

Szanowny Panie redaktorze. O tym, kto dostanie się do drugiej tury i kto zwycięży w tym wyścigu, zadecydują wyborcy. Szanuję i doceniam każdego z kontrkandydatów.

Dziękuję za rozmowę.

—————————————-

DEBATA KANDYDATÓW NA BURMISTRZA PRUDNIKA! 15 marca, piątek, godz. 18 – aula I Liceum Ogólnokształcącego w Prudniku. Bądźcie tam z nami! Wstęp – wolny. Prowadzenie: Maciej Dobrzański

Gazeta Prudnik24 – numer 293

Reklamy

Reklamy









Facebook